To koniec pewnej epoki dla mieszkańców Szczecinka. Podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta zapadła kluczowa decyzja o przywróceniu opłat za przejazdy autobusami komunikacji miejskiej. Głosowanie było niezwykle emocjonujące, a wynik „na styk” – o losach darmowych przejazdów przesądził zaledwie jeden głos. Zmiany mają wejść w życie w lipcu przyszłego roku.
Ile zapłacimy za przejazd?
Nowy cennik jest już znany i – co ważne – przewiduje spore preferencje dla posiadaczy lokalnych kart miejskich. Projekt zakłada następujące stawki:
- Bilet normalny: 6 zł
- Bilet ulgowy (z Kartą Mieszkańca): 3 zł
- Uczniowie (do 21. roku życia): 2 zł
- Dzieci do lat 7 oraz seniorzy 65+ (z kartą „Mój Szczecinek”): przejazdy bezpłatne
Dlaczego wracają bilety?
Argumentacja władz miasta jest prosta: system darmowej komunikacji doszedł do ściany. Jak tłumaczą decydenci, konieczne jest znalezienie dodatkowych źródeł finansowania, aby transport publiczny mógł się rozwijać, a nie cofać. Co ciekawe, w planach jest również wprowadzenie płatnych stref parkowania w centrum, co ma być kolejnym krokiem w ratowaniu budżetu i usprawnianiu ruchu w mieście.
Decyzja ta ma jednak swoje drugie dno. Okazuje się, że podczas konsultacji sami mieszkańcy sugerowali, że wolą zapłacić za bilet (np. 3 zł), jeśli w zamian otrzymają lepszą dostępność połączeń. Szczególnie w weekendy kursy były mocno ograniczone, co utrudniało życie wielu osobom. Zwolennicy opłat podkreślają, że dzięki wpływom z biletów, dostępność autobusów ma szansę się poprawić.
Głosy sprzeciwu i ekologia
Nie brakuje jednak opinii krytycznych. Przeciwnicy zmian zwracają uwagę, że darmowa komunikacja była nie tylko ukłonem w stronę ekologii, ale przede wszystkim realnym wsparciem socjalnym dla mieszkańców. Pojawiają się wątpliwości, czy środki ze sprzedaży biletów faktycznie wystarczą na uratowanie budżetu miasta lub znaczące wydłużenie linii autobusowych. Jak jednak podsumowała jedna z mieszkanek: w życiu nie ma nic za darmo i trzeba to sobie uświadomić, choć z pewnością dla domowych budżetów będzie to odczuwalna zmiana.
Fotografia: pixabay.com

