Wielkie plany i jeszcze większe obawy
W gminie Manowo zrobiło się naprawdę gorąco. Wszystko za sprawą planowanej kopalni kruszywa, która ma powstać na ogromnej, 25-hektarowej działce między Manowem a Cewlinem. Choć do ostatecznych decyzji i wydania koncesji jeszcze daleka droga, lokalna społeczność już teraz mobilizuje siły, by bronić swojego spokoju i dotychczasowego stylu życia.
Lista obaw mieszkańców jest długa
Sąsiedzi planowanej inwestycji nie kryją niepokoju i aktywnie protestują. Pod petycjami podpisały się już setki osób, a sprawa nabrała tempa, gdy zaangażowani obywatele postanowili założyć stowarzyszenie, mające na celu ochronę ich „małej ojczyzny”. Według protestujących, kopalnia może przynieść szereg negatywnych skutków:
- Degradację przyrody i nieodwracalne szkody w pobliskim rezerwacie.
- Uciążliwy hałas, zapylenie oraz wibracje wywołane przez ciężki sprzęt.
- Drastyczny spadek wartości okolicznych działek i domów.
- Problemy z poziomem wód gruntowych i zniszczenie lokalnych dróg.
Lokalizacja kopalni pomiędzy dwiema rozwijającymi się miejscowościami zahamuje ich rozwój i sprawi, że ludzie przestaną się tutaj osiedlać – słychać głosy osób, które obawiają się o przyszłość regionu. Trudno uwierzyć, że taka działalność nie zmieni naszego codziennego życia na gorsze – dodają uczestnicy protestu.
Inwestor zapewnia: będzie nowocześnie i bezpiecznie
Zupełnie inaczej całą sytuację widzi lokalny przedsiębiorca, który planuje uruchomienie żwirowni. Przekonuje on, że całe przedsięwzięcie zostanie zrealizowane według najwyższych standardów i nie będzie szkodliwe dla otoczenia. W planach jest wykorzystanie metody wydobycia spod lustra wody, co ma znacząco ograniczyć uciążliwości.
Chcę działać na rzecz rozwoju gminy i tworzyć nowe miejsca pracy – zapewnia inwestor, podkreślając, że sam mieszka w okolicy i nie zamierza szkodzić własnemu sąsiedztwu. Aby rozwiać wątpliwości, przedsiębiorca zadeklarował wykonanie pełnego raportu środowiskowego na własny koszt.
Wszyscy czekają na werdykt ekspertów
Obecnie obie strony czekają na kluczowy dokument, jakim jest raport o oddziaływaniu na środowisko. To właśnie on określi, czy i w jakim stopniu kopalnia wpłynie na naturę oraz życie ludzi. Władze gminy tonują emocje i apelują o rozsądek, obiecując, że żadne wiążące decyzje nie zapadną bez rzetelnej wiedzy.
Nie wyobrażam sobie podejmowania decyzji bez pełnej wiedzy o tym, jak ta inwestycja wpłynie na życie mieszkańców i naturalne środowisko – podkreślają przedstawiciele lokalnego samorządu, zapewniając, że dobro gminy jest w tej sprawie priorytetem.
Fotografia, źródło: Gemini

