Wyobraźcie sobie drona, który startuje, wykonuje swoją misję i… wcale nie musi wracać do bazy. Nie dlatego, że uległ awarii, ale dlatego, że jego energia nigdy się nie kończy. Startup PowerLight Technologies z Waszyngtonu ogłosił właśnie prawdziwy przełom w bezprzewodowym zasilaniu. Dzięki zastosowaniu wysokoenergetycznej wiązki lasera, maszyny mogą być doładowywane prosto z ziemi, co eliminuje konieczność lądowania w celu wymiany akumulatorów.
Inteligentna linia energetyczna w powietrzu
Cały system działa w sposób niezwykle sprytny. Sercem rozwiązania jest transmiter wysyłający skoncentrowane światło lasera. Na samym dronie montuje się lekki, ważący zaledwie 2,7 kg odbiornik, który zamienia to światło na prąd. Twórcy podkreślają, że to o wiele więcej niż prosty transfer punkt-punkt. Transmiter stale komunikuje się z maszyną, śledzi jej prędkość oraz kierunek lotu, dostarczając energię dokładnie tam, gdzie jest ona w danej chwili potrzebna.
Osiągi, które zmieniają zasady gry
Podczas ostatnich testów system zasilał drony lecące na wysokości ponad 1500 metrów. Energia przesyłana była na dystansach liczonych w kilometrach, co całkowicie deklasuje dotychczasowe rozwiązania. Rozwiązanie znane jako PTROL-UAS oferuje szeroki wachlarz możliwości:
- Precyzyjne śledzenie: zaawansowana optyka utrzymuje wiązkę na celu nawet podczas gwałtownych manewrów.
- Zasięg i moc: transmisja kilowatów energii na duże odległości i wysokości.
- Bezpieczeństwo: wielowarstwowe systemy chroniące przed niekontrolowanym rozproszeniem wiązki.
- Pełna kontrola: oprogramowanie monitorujące parametry lotu w czasie rzeczywistym.
Wizja lotu bez końca
Technologia ta jest już testowana we współpracy z producentami najbardziej wytrzymałych platform powietrznych. Jak mówią specjaliści zaangażowani w projekt, platforma, która nie musi lądować, aby się naładować, to maszyna, która nigdy nie traci zdolności operacyjnych. W praktyce oznacza to, że drony mogą pozostawać w powietrzu praktycznie bez końca, dopóki nadajnik laserowy utrzymuje z nimi kontakt.
To rozwiązanie to nie tylko teoria – firma ma już na koncie projekty realizowane dla Blue Origin, dotyczące zasilania pojazdów księżycowych. Choć technologia jest wciąż dopracowywana pod kątem odporności na trudne warunki pogodowe, kierunek zmian jest jasny. Tak jak kiedyś internet zmienił komunikację, tak laserowe zasilanie może zrewolucjonizować świat systemów autonomicznych, nie tylko tych militarnych.
Fotografia, źródło:

