Rewolucja na świątecznych talerzach
Wygląda na to, że nasza wigilijna tradycja przechodzi sporą metamorfozę. Z najnowszych badań wynika, że ponad 56 procent Polaków popiera zakaz sprzedaży żywych karpi. Większość z nas chętnie zrezygnuje z tego zwyczaju, o ile w sklepach bez problemu znajdziemy gotowe ryby w formie płatów lub całych tusz.
Co ciekawe, tylko co piąty ankietowany sprzeciwia się wprowadzeniu takich ograniczeń. Spora grupa, bo aż 23 procent badanych, nie ma w tej sprawie zdania – dotyczy to głównie najmłodszych osób. Można więc przypuszczać, że młode pokolenie po prostu nie zna już tej tradycji i nie czuje potrzeby jej kultywowania.
Etyka i prawo w kuchni
Poza zmieniającymi się gustami, coraz głośniej mówi się o kwestiach humanitarnych oraz obowiązujących przepisach. Warto wiedzieć, że obecne prawo stoi po stronie zwierząt:
- Ustawa o ochronie zwierząt surowo zabrania przenoszenia żywych ryb w opakowaniach bez wody.
- Niedopuszczalne jest wkładanie ryb do foliowych toreb pozbawionych dopływu tlenu.
- Jako konsumenci często nie mamy wiedzy, jak humanitarnie ogłuszyć i zabić rybę, by oszczędzić jej niepotrzebnego cierpienia.
Właśnie dlatego eksperci przekonują, że najlepszym wyjściem jest całkowita rezygnacja z zakupu żywych okazów. Przypominają o tym zwłaszcza przy okazji niedawnego Dnia Ryby. To święto już od 22 lat ma na celu uświadamianie nam, że te zwierzęta nie są przedmiotami i, podobnie jak inne stworzenia, odczuwają ból i stres.
Fotografia, źródło: Google Maps

