Zamiast okna wybierz aplikację
Grzeczne dzieci czekające na wymarzone podarki nie muszą już spędzać całego popołudnia na parapecie. Współczesna technologia pozwala nam śledzić trasę Świętego Mikołaja bezpośrednio w internecie. To doskonała wiadomość dla każdego, kto zastanawia się, czy zaprzęg minął już większe miasta i kiedy dokładnie pojawi się nad jego domem.
Wystarczy odpalić FlightRadar 24 i wpisać w wyszukiwarkę hasło Santa1. Cała wyprawa jest widoczna na żywo, co stało się już nową, świąteczną tradycją. Choć za oknem często brakuje śniegu, a jarmarki bywają przeładowane kiczem, taki cyfrowy podgląd potrafi skutecznie uratować magię świąt. Tego kiedyś po prostu nie było!
Sprytny trik dla rodziców
Narzędzie to prawdziwy as w rękawie dla rodziców, którzy chcą podkręcić emocje u swoich maluchów. Można to rozegrać po mistrzowsku: uwaga, leci! – krzyczy opiekun, pociecha pędzi do okna, a w tym krótkim czasie prezenty niespodzianie lądują pod choinką.
Warto jednak zachować czujność, bo współczesne dzieciaki bywają niezwykle rezolutne i potrafią wyłapać każdą nieścisłość:
- Jeśli Mikołaj według mapy już przeleciał, a pod drzewkiem ciągle pusto, przygotujcie się na trudne pytania.
- Przechlapane mogą mieć też wujkowie, którzy puszczają oko i twierdzą, że właśnie go spotkali – bystry maluch szybko sprawdzi ich wersję w aplikacji.
Mimo wszystko to bardzo sympatyczna i symboliczna akcja, która łączy pokolenia. Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć bezpiecznego lotu i nucić pod nosem, że biegnie, biegnie renifer, opuścił już Laponię. Trzymaj się ciepło, wierne zwierzę!
Fotografia, źródło: Gemini

