Niedzielne popołudnie w Szczecinie upłynęło pod znakiem ryku silników i widowiskowego przejazdu dziesiątek samochodów. Fani motoryzacji ruszyli na ulice, aby wyrazić swój sprzeciw wobec planów wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT). To nie był tylko zwykły zlot – to był głośny manifest i próba dotarcia do mieszkańców, którzy mogą jeszcze nie wiedzieć, co szykują miejscy urzędnicy.
Głośny sprzeciw na ulicach
Głównym celem akcji było zachęcenie szczecinian do wzięcia udziału w konsultacjach społecznych. Organizatorzy podkreślali, że większość mieszkańców jest przeciwna nowym restrykcjom, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że prace nad ich wprowadzeniem już trwają. Dla wielu uczestników była to jedna z ostatnich okazji, by wspólnie wyjechać na ulice w tak licznym gronie.
Kogo dotkną zmiany?
Planowana Strefa Czystego Transportu ma objąć dolny oraz część górnego tarasu Starego Miasta. Jeśli projekt przejdzie w obecnej formie, wjazd do tej części Szczecina zostanie mocno ograniczony. Zakaz ma dotyczyć:
- samochodów z silnikiem benzynowym wyprodukowanych przed 2005 rokiem,
- aut z silnikiem diesla starszych niż te z 2009 roku.
Uczestnicy niedzielnego protestu nie kryli rozgoryczenia. Samochody to przecież nie tylko nowoczesne elektryki z salonu – mówili, patrząc na swoje dopieszczone, choć starsze maszyny. Dla wielu właścicieli klasyków i starszych aut, wprowadzenie SCT oznacza odcięcie ich od serca miasta i koniec pewnej ery motoryzacyjnej w Szczecinie. Czy konsultacje społeczne zmienią plany magistratu? Czas pokaże.
Fotografia, źródło: Gemini

