Po wielkim otwarciu drogi ekspresowej S6 między Koszalinem a Słupskiem, uwaga mieszkańców regionu przeniosła się na kolejną kluczową arterię. Mowa o odcinku S11 łączącym Bobolice ze Szczecinkiem. Grudniowe prace na placu budowy pokazały, że wykonawca nie zamierza tracić ani chwili, aby dowieźć tę inwestycję na czas.
Co dokładnie powstaje na tym odcinku?
To nie jest zwykły remont, ale budowa nowoczesnej, dwujezdniowej trasy z prawdziwego zdarzenia. Zapomnijcie o wąskich gardłach – teraz do dyspozycji kierowców będą dwa pasy ruchu w każdą stronę. Cała inwestycja to potężne przedsięwzięcie logistyczne.
- Powstają dwa kluczowe węzły drogowe: Wierzchowo oraz Szczecinek Północ.
- Dla zmęczonych podróżą zaplanowano nowoczesne Miejsce Obsługi Podróżnych (MOP) w Wierzchowie.
- Trasa zapewni znacznie większy komfort podróży i bezpieczeństwo niż obecna, stara droga krajowa numer 11.
Koniec z niebezpiecznymi skrzyżowaniami
Każdy, kto choć raz jechał popularną „jedenastką”, wie, jak uciążliwe bywają liczne zjazdy i przejścia dla pieszych. Nowa ekspresówka ma to całkowicie wyeliminować. Przejazd ma być płynny, szybki i przede wszystkim bezpieczny, co jest priorytetem dla projektantów.
Warto przypomnieć, że cała ta operacja kosztuje nieco ponad 1,1 miliarda złotych. Wykonawca, firma Intercor, podpisał umowę w sierpniu 2023 roku i po błyskawicznym przygotowaniu projektów ruszył w teren. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi kierowcy pojadą nowym odcinkiem już w drugiej połowie 2026 roku.
To będzie prawdziwa rewolucja w podróżowaniu po Pomorzu Zachodnim, która skróci czas dojazdu i połączy region jeszcze efektywniej niż dotychczas!
Fotografia: pixabay.com

