Zapomnijcie o diecie, bo nadchodzi trend, obok którego nie da się przejść obojętnie. Czekoladowy fenomen prosto z Dubaju, który podbił już serca smakoszy na całym świecie, właśnie doczekał się swojej spektakularnej, koreańskiej odsłony. To już nie jest zwykła moda, to prawdziwa gorączkowa obsesja!
Co kryje to słodkie wnętrze?
Dubajskie ciasteczka w koreańskiej interpretacji to istna bomba kaloryczna i teksturalna. To połączenie kleistej, czekoladowej pianki marshmallow, bogatego kremu pistacjowego, pasty tahini oraz chrupiących wiórków ciasta knafeh. Całość tworzy efekt ciągnącego się, wilgotnego i niesamowicie miękkiego wnętrza, które bardziej przypomina popularne w Azji ciastka ryżowe niż klasyczny baton.
Efekt K-pop i kryzys pistacjowy
Szaleństwo wybuchło we wrześniu 2025 roku, gdy jedna z gwiazd popularnego zespołu Ive wrzuciła do sieci zdjęcie tego smakołyku. Internet zapłonął, a sprzedaż eksplodowała – od października zniknęło z półek aż 1,8 miliona sztuk! Popyt jest tak ogromny, że:
- wprowadzono limity zakupów na jednego klienta,
- ceny pistacji poszybowały w górę,
- deser serwują nawet bary z sushi i restauracje z makaronem.
Dubajskie ciasteczko stało się w Korei czymś więcej niż deserem – to teraz symbol statusu, który każdy chce (i musi) upolować.
Fotografia, źródło:

