Szykuje się zielona rewolucja na ulicach Świnoujścia. Tamtejsza Komunikacja Autobusowa planuje potężne inwestycje, dzięki którym za kilka lat po uzdrowisku będą jeździły wyłącznie „elektryki”. Łącznie tabor ma zasilić aż 12 nowoczesnych, bezemisyjnych pojazdów.
Dlaczego akurat takie zmiany?
Pierwsze kroki podjęto już pod koniec minionego roku, składając wniosek o dofinansowanie sześciu jednostek. Co ciekawe, miasto celuje nie tylko w standardowe rozmiary, ale i w mniejsze pojazdy, które lepiej sprawdzą się w miejskiej dżungli. Jak słyszymy od przedstawicieli przewoźnika, taka wielkość autobusów jest niezbędna, ponieważ wąskie ulice powodują, że nie można mieć taboru, który jest zbyt długi. W planach są więc cztery wozy 11-metrowe oraz dwa „maluchy” o długości od 6 do 8 metrów.
Kolejny wniosek, obejmujący drugą transzę sześciu elektrycznych autobusów, jest już przygotowywany i ma zostać złożony na początku lutego.
Konieczność, a nie tylko moda
Wymiana floty to nie tylko kwestia ekologii i prestiżu kurortu, ale też prozaicznego zużycia sprzętu. Urzędnicy podkreślają, że jeden z pierwszych zakupów nowych autobusów miał miejsce 15 lat temu, więc czas na zasłużoną emeryturę dla wysłużonych maszyn. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowymi, cichymi autobusami przejedziemy się w 2027 roku.
Fotografia: pixabay.com

