Ulica Młyńska w Koszalinie to obecnie trasa dla ludzi o mocnych nerwach i sprawnym zawieszeniu. Jezdnia jest tak pofałdowana, że można się poczuć jak na morzu, a liczne łaty i pamiątki po robotach wodociągowych dopełniają ten smutny obraz. Miasto ma jednak ambitny plan: chce porządnie wyremontować blisko półkilometrowy odcinek od ronda Henryki Rodkiewicz aż do Alei Monte Cassino. Jest tylko jeden, mały szczegół – trzeba na to znaleźć ponad 3 miliony złotych dofinansowania. 😉
Wielka metamorfoza (jeśli wpłynie przelew)
Projekt techniczny jest już dopięty na ostatni guzik i wygląda naprawdę obiecująco. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jezdnia ma być wyłożona betonem asfaltowym i ograniczona eleganckim, kamiennym krawężnikiem. Co dokładnie ma się zmienić?
- Nowe chodniki i zjazdy z estetycznej, szaro-grafitowej kostki.
- Wygodne zatoki postojowe wzdłuż prawej krawędzi jezdni.
- Nowoczesne schody prowadzące prosto do okolicznych pawilonów handlowych.
- Przebudowane skrzyżowania, w tym stylowa wyspa z kostki granitowej przy zakładzie karnym. 🧱
Poszukiwacze zaginionej dotacji
Cała inwestycja to koszt rzędu 7,5 miliona złotych. Miasto złożyło wniosek o 3,2 miliona z rządowego funduszu i teraz wszyscy czekają na ruch wojewody. Jeśli takie dofinansowanie otrzymamy, to przebudowa rozpocznie się jeszcze w tym roku – słyszymy w magistracie. A co, jeśli pieniędzy nie będzie? Cóż, wtedy rozpocznie się tradycyjne koszalińskie szukanie finansowania w „innych źródłach”. Mamy nadzieję, że tym razem szczęście dopisze i Młyńska przestanie przypominać poligon, zanim skończy się rok! 🤞💰
Fotografia, źródło: GMaps

