Kto by pomyślał, że styczeń i luty nad polskim wybrzeżem będą przyciągać takie tłumy? Choć Bałtyk jest królem lata, to tegoroczna zima pokazuje, że turystyka nadmorska przeżywa prawdziwy renesans. Większość hoteli działa już przez cały rok, a obłożenie w takich kurortach jak Międzyzdroje, Kołobrzeg czy Świnoujście sięga obecnie od 80 do nawet 100 proc.! 🏢✨
Zamiast nart – morsowanie i luksusowe SPA
Okazuje się, że turystyka zimowa to nie tylko narty. Polacy pokochali mroźne spacery i bijące rekordy popularności morsowanie, które co weekend przyciąga na plaże setki śmiałków. Po lodowatej kąpieli turyści stawiają na relaks w wysokim standardzie – obecnie największym zainteresowaniem cieszą się hotele pięciogwiazdkowe, oferujące nowoczesne strefy wellness i zabiegi regeneracyjne. 🧖♂️🌊
Moda na krótki wypad i „city break”
Jak teraz odpoczywamy nad morzem? Minęły już czasy, gdy pensjonaty zabijano deskami na głuchy sezon. Dziś mamy tętniące życiem kurorty, w których królują krótkie, 3-4 dniowe pobyty. Hotelarze dwoją się i troją, oferując innowacyjne pakiety, takie jak:
- Seanse saunowe połączone z hartowaniem organizmu w morzu.
- Morsowanie o świcie, które staje się lokalną kulturą zimowych wyjazdów. 🌅
- Całoroczne, podgrzewane baseny zewnętrzne z widokiem na białe plaże.
- Specjalistyczne usługi medyczne i atrakcje dla całych rodzin. 🧸
Co ciekawe, nad Bałtykiem słychać nie tylko język polski – turystów z Niemiec jest znacznie więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. Choć hotele wiodą prym, to nawet apartamenty na wynajem notują wzrosty o około 20 proc. względem poprzedniego roku. Wygląda na to, że moda na odpoczynek w Polsce i zimowy Bałtyk zostanie z nami na bardzo długo! 🇵🇱💙
Fotografia: pixabay.com

