Zapomnijcie o małych dronach, które można kupić w każdym sklepie z elektroniką. Brytyjska Royal Navy właśnie pokazała światu Proteusa – potężnego, autonomicznego śmigłowca, który ma jeden cel: tropienie okrętów podwodnych tam, gdzie dla ludzi robi się zbyt gorąco. To nie jest zabawka, ale ważąca 3 tony maszyna, która udowadnia, że przyszłość wojen na morzu należy do robotów. 🤖
Latający mózg z Yeovil
Proteus powstał w słynnych zakładach Leonardo i, mówiąc krótko, robi wrażenie. Potrafi rozpędzić się do 260 km/h i wisieć nad wodą przez 5 godzin. Co w tym wszystkim jest najciekawsze? W środku nie znajdziecie fotela dla pilota, bo maszyna steruje się sama! Dzięki zaawansowanemu oprogramowaniu Proteus samodzielnie stabilizuje lot i realizuje misje, reagując na to, co dzieje się wokół niego. Człowiek jedynie zerka na wszystko z bezpiecznej odległości, popijając kawę na pokładzie okrętu lub w bazie. ☕
Cyfrowa sieć nad Atlantykiem
Nowy robot to nie tylko „gadżet”, ale kluczowy element większego planu o nazwie Atlantic Bastion. Brytyjczycy budują wielką, cyfrową sieć czujników, która ma sprawić, że podwodna obecność wroga nie umknie niczyjej uwadze. Proteus ma w tym układzie sporo zadań do ogarnięcia:
- Rozrzucanie boi sonarowych i obsługa radarów morskich.
- Transport zaopatrzenia i części zamiennych na statki dalekie od brzegu.
- Pełnienie roli „oczu i uszu” dla załogowych maszyn.
Wsparcie dla profesjonalistów
Spokojnie, piloci Merlinów czy Wildcatów nie muszą jeszcze szukać nowej pracy. Proteus ma być ich inteligentnym pomocnikiem. Chodzi o to, by najnudniejsze i najbardziej ryzykowne zadania delegować maszynie, która się nie męczy, nie zasypia i – co najważniejsze – nie boi się ryzyka. Dzięki temu załogowe śmigłowce będą mogły skupić się na najważniejszych decyzjach, działając jako centra dowodzenia dla całego roju bezzałogowców. 🐝
Pierwsze testy w Kornwalii wypadły świetnie, ale to dopiero początek. Inżynierowie chcą sprawdzić, jak dużo wolności można dać robotowi, zanim człowiek będzie musiał zaciągnąć hamulec ręczny. Jedno jest pewne: dla okrętów podwodnych przeciwnika nadchodzą ciężkie czasy, bo śledzić je będzie inteligentna stal, która nigdy nie mruga! 😉
Fotografia, źródło:

