Każdemu z nas zdarzyło się pewnie kiedyś niechcący kliknąć w złą ikonkę podczas jazdy z Mapami Google. Zamiast ostrzec o korku, meldujemy wypadek, a potem czujemy ten lekki stres, że wprowadzamy innych w błąd. 😅 Do tej pory jedynym ratunkiem było czekanie, aż inni kierowcy „odklikają” naszą pomyłkę. Na szczęście idą zmiany, choć są one, powiedzmy… dość specyficzne.
Koniec z błędami na wieki?
Google w końcu dostrzegło problem i wprowadza opcję wycofywania zgłoszeń. Dzięki temu mamy zyskać lepszą kontrolę nad tym, co wysyłamy w świat. To teoretycznie świetna wiadomość dla tych, którzy cenią porządek w swoich danych i nie chcą psuć statystyk kolegom z trasy. 🛠️
Opcja ukryta głęboko w lesie
Zamiast wygodnego przycisku „cofnij” dostępnego od razu pod ręką, gigant z Mountain View postanowił nieco utrudnić nam życie. Nowa funkcja ma być ukryta w ustawieniach, konkretnie w sekcji poświęconej lokalizacji i prywatności. 🕵️♂️ Co więcej, nie usuniemy tam jednego konkretnego błędu zrobionego przed chwilą, a raczej całą historię naszych raportów. Wygląda to tak:
- Wcześniejsze zgłoszenia przestaną być powiązane z naszym kontem Google. 👤
- Wszystkie raporty zostaną ostatecznie usunięte po ich wygaśnięciu. 💨
- Cały proces wymaga przedzierania się przez menu, zamiast jednego kliknięcia na mapie.
Mogło być znacznie lepiej
Trudno nie odnieść wrażenia, że potencjał tej funkcji został nieco zmarnowany. Zamiast szybkiej korekty pomyłki z ostatnich kilkunastu minut za pomocą wygodnego przycisku, dostajemy narzędzie do „hurtowego” czyszczenia historii. 📉 Oczywiście na bardzo zatłoczonych trasach jedno omyłkowe zgłoszenie nie powinno zakłócić przekazu, bo system bazuje na danych od wielu kierowców. Mimo to, szkoda, że Google nie postawiło na większą intuicyjność. No cóż, lepszy rydz niż nic! 🚗💨
Fotografia: pixabay.com

