Kto powiedział, że zimy trzeba szukać w polskich górach? Mieszkanka podszczecińskich Łęgów, Beata Rucińska-Grygiel, postanowiła pójść o krok dalej i to dosłownie na koniec świata! Nasza bohaterka właśnie podbiła najwyższy szczyt oraz wulkan Antarktydy, a na deser zameldowała się na samym biegunie południowym. Obecnie odpoczywa w obozie Union Glacier Camp, skąd wkrótce wyleci w stronę Chile. 💪⛰️
Namiotowe życie w ekstremalnych warunkach
Choć na Antarktydzie trwa teraz kalendarzowe lato, warunki w obozie przypominają raczej środek najmroźniejszej zimy. Śpimy tutaj w namiotach, a ostatnia noc była naprawdę zimna. Przy temperaturze minus 12 stopni wyjście rano z ciepłego śpiwora to prawdziwy test charakteru – relacjonuje podróżniczka. Brzmi chłodno? To i tak „upał” w porównaniu do tego, co działo się wcześniej, bo podczas wyprawy temperatura potrafiła spaść nawet do minus 40 stopni Celsjusza! ❄️🌬️
Historyczny wyczyn na skale światową
To nie była zwykła wycieczka, ale potężne sportowe wyzwanie. Dzięki tej wyprawie mieszkanka gminy Dobra zapisała się w historii jako trzecia Polka, która zdobyła najwyższe wulkany na wszystkich siedmiu kontynentach. To niesamowity wyczyn, który stawia ją w ścisłej elicie światowych odkrywców! 🇵🇱✨
Oto kilka szczegółów z tej mroźnej przygody:
- Cel osiągnięty: Biegun południowy i najwyższy wulkan Antarktydy zdobyte.
- Warunki: Namioty, mróz i brak cywilizacji.
- Powrót: Lądowanie w domu planowane jest na najbliższy wtorek.
Czekamy na Beatę z ogromnymi brawami i mamy nadzieję, że szybko się u nas rozgrzeje! ☕👏
Fotografia: pixabay.com

