Krajobraz po bitwie z lodem
Zima znów pokazała pazur, a właściwie… ślizgawkę. W całym regionie sytuacja wygląda nieciekawie: SOR-y są przepełnione, w Kołobrzegu zwołano sztab kryzysowy, a niektóre szkoły musiały odwołać zajęcia. Wszystkiemu winna jest pogoda, która zamieniła chodniki w ekstremalne tory przeszkód, fundując mieszkańcom złamania, urazy i bolesne potłuczenia.
Rekordy, których nikt nie chciał
Szpital przy Unii Lubelskiej w Szczecinie od samego rana pracuje na najwyższych obrotach. Tylko od północy do godziny 14:00 tamtejsi specjaliści przyjęli aż 110 pacjentów! W najbardziej krytycznym momencie w kolejce do lekarza czekało jednocześnie 70 osób. Sytuacja jest na tyle poważna, że personel prosi o wyrozumiałość: „Apelujemy, aby nie obciążać zbędnie systemu. Jeżeli możemy znaleźć pomoc u lekarza rodzinnego, to skorzystajmy z tej opcji”.
Chwila nieuwagi i gips gotowy
Pacjenci na SOR-ach przy ul. Arkońskiej i Unii Lubelskiej opowiadają podobne historie – wystarczył jeden niefortunny krok. Szczecinianie nie szczędzą gorzkich słów pod adresem służb porządkowych, skarżąc się na oblodzone nawierzchnie:
- „Dzisiaj się wyłożyłam na Milczańskiej. Mam dwa złamania…”
- „Spadłam ze schodów, idąc rano do pracy. Jeszcze nie wiem, co jest złamane.”
- „Poślizgnęłam się na metalowym obramowaniu studzienki. Nie było nic odśnieżone, sam lód i śnieg. Mam wstrząśnienie mózgu.”
Gdzie szukać pomocy?
Pamiętajcie, że jeśli Wasza sprawa nie wymaga natychmiastowej operacji, warto zajrzeć do placówek nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. W województwie zachodniopomorskim działa 29 takich punktów, z czego cztery znajdziecie w samym Szczecinie. Uważajcie na siebie i patrzcie pod nogi! 🧊🧤
Fotografia: pixabay.com

