W Davos zrobiło się naprawdę głośno, a wszystko za sprawą polskiego startupu, który zaprezentował światu projekt Draco. To nie jest zwykły samolot, który wymaga kilometrów betonu – to prawdziwy twardziel stworzony do zadań specjalnych i lądowania w najbardziej ekstremalnych warunkach! 🌲🏔️
Lądujesz tam, gdzie masz ochotę
Zapomnijcie o nudnych terminalach i szukaniu wolnego pasa startowego. Draco został zaprojektowany tak, aby radzić sobie na trawie, żwirze, piasku, a nawet na zupełnie prowizorycznych ścieżkach w szczerym polu. Zero betonu, zero problemów – po prostu wzbijasz się w powietrze tam, gdzie akurat jesteś. 🏝️
Dlaczego ten projekt wywołuje takie emocje? Oto co czyni go wyjątkowym:
- Ekstremalnie krótki start: Maszyna potrzebuje dosłownie chwili, by oderwać się od ziemi.
- Wszechstronność: Od dzikiej głuszy po prywatne lądowiska pod domem.
- Nowoczesna konstrukcja: Lekka budowa idealnie skrojona pod prywatnych pilotów i służby specjalne.
Kierunek: Amerykański Sen
Polska ekipa nie ukrywa, że ich maszyna ma stać się hitem zwłaszcza w USA. Tamtejsi właściciele wielkich rancz, fani bush flyingu oraz ekipy ratunkowe potrzebują samolotów, które nie boją się trudnego terenu. Draco to świetny przykład na to, że polska myśl technologiczna potrafi być odważna, praktyczna i niezwykle konkurencyjna. Trzymamy kciuki za seryjną produkcję, bo to może być jeden z najciekawszych lotniczych projektów ostatnich lat! 🇵🇱💪
Fotografia, źródło: AEROŚWIR FB
