Smartfon wrogiem telewizora?
Kto by pomyślał, że programy lojalnościowe naszych ulubionych marketów będą kiedyś walczyć o naszą uwagę z rozrywkowymi gigantami pokroju TikToka? A jednak! Bierzemy telefon, skrolujemy promki i cyk – w koszyku ląduje więcej, a w portfelu zostaje… no cóż, przynajmniej mamy poczucie oszczędności. 😉 Nic dziwnego, że masowo instalujemy te apki. Okazuje się jednak, że tradycyjna telewizja doczekała się potężnego rywala w wyścigu o naszą uwagę. 📺🥊📱
Łowcy okazji w cyfrowym świecie
Z najnowszych analiz wynika, że idziemy łeb w łeb: 38,1% z nas dowiaduje się o obniżkach z telewizji, ale już depczące po piętach 37,5% woli sprawdzić powiadomienia w telefonie. To ogromna zmiana! Eksperci z branży zauważają, że to piękny symbol tego, jak cyfryzują się nasze codzienne nawyki. Szklany ekran traci swój monopol, bo po prostu stajemy się sprytniejszymi konsumentami. Apki odpalamy już nie tylko stojąc przy wózku w markecie, ale dla czystego relaksu w wolnym czasie – ot tak, żeby poszukać zakupowych inspiracji. 🛋️👀
Zakupy jak gra wideo 🎮
Trzeba przyznać jedno – twórcy tych aplikacji doskonale wiedzą, jak nas wciągnąć. To już dawno przestała być nudna lista z przecenionym masłem. Co nas dzisiaj kręci w tych wirtualnych koszykach?
- Wirtualne zdrapki i wariacje na temat koła fortuny 🎰
- Zakupowe horoskopy z przymrużeniem oka 🔮
- Odblokowywanie nowych ofert niczym kolejnych poziomów w grze (tyle że tutaj awansujemy za nasze prawdziwe pieniądze!) 💰
- Roczne podsumowania naszych wydatków, wyglądające zupełnie jak te z popularnych apek muzycznych 🎵
Zasada jest prosta: im dłużej gapimy się w ekran, tym mniejsza szansa, że pójdziemy do konkurencji na rogu. A co czeka nas w przyszłości? Aplikacje będą pewnie jeszcze mocniej absorbować naszą uwagę, stawiając na totalną personalizację. Podobno systemy wkrótce będą w stanie przewidzieć nasze zakupowe zachcianki, zanim sami zdamy sobie z nich sprawę! 🤖🛒
Fotografia: pixabay.com
