GPS, las i padająca bateria
Wycieczka rowerowa to zazwyczaj świetna zabawa, ale dla dwóch mieszkańców powiatu goleniowskiego zamieniła się ona w scenariusz rodem z filmu survivalowego. Chłopcy w wieku 11 i 12 lat wybrali się na popołudniową przejażdżkę, a w drodze powrotnej postanowili skorzystać z nawigacji w telefonie. Ta, zamiast na asfalt, poprowadziła ich prosto w gęste leśne ostępy. Zanim się obejrzeli, słońce zaczęło zachodzić, a las stał się mroczny i mało przyjazny.
Wyścig z czasem i uciekającym prądem
Zasada numer jeden: nie ufaj ślepo mapom w telefonie, gdy kończy się dzień! Młodzi cykliści szybko przestraszyli się i stracili orientację, a sprawę pogorszył fakt, że ich smartfony błagały o ładowarkę. Sytuacja wymagała natychmiastowego działania. Chłopcy zachowali jednak zimną krew i skontaktowali się z mamą jednego z nich, a ta błyskawicznie wykręciła numer alarmowy 112. ✨📞
Policja na ratunek
Funkcjonariusze z Goleniowa nie tracili ani sekundy. Ruszyli w teren, cały czas wisząc z chłopcami na telefonie. Aby ułatwić poszukiwania, funkcjonariusze włączyli w radiowozie sygnały świetlne i poprosili młodych podróżników, aby informowali ich w chwili, gdy tylko zobaczą błyski świateł. Dzięki tej sprytnej strategii, już po około 30 minutach od zgłoszenia, chłopcy zostali odnalezieni w głębi lasu. 🚓🔦
Na szczęście cała historia ma szczęśliwy finał:
- Młodzi mieszkańcy wrócili do domów cali i zdrowi. ✅
- Najedli się sporo strachu, ale zyskali nauczkę na całe życie. ✅
- Policjanci po raz kolejny udowodnili, że potrafią zdziałać cuda, gdy technologia zawodzi. ✅
Pamiętajcie, żeby przed każdą leśną wyprawą zawsze naładować telefon do pełna i mieć pod ręką powerbank. Do zobaczenia na (bezpiecznych) szlakach! 🔋🌲
Fotografia: pixabay.com
