Po 22 latach wiernej służby na trasie ze Świnoujścia do Trelleborga, czas na zasłużoną zmianę klimatu. Legendarny prom „Gryf” opuszcza chłodny Bałtyk i rusza na podbój Morza Śródziemnego. Choć armator nie zdradza wszystkich szczegółów transakcji, jedno jest pewne – nowi właściciele dostają kawał solidnej historii na falach. 🌊
Ulubieniec kierowców i król oszczędności
„Gryf” był prawdziwą maszyną do zadań specjalnych. Mimo że posiadał tylko dwa silniki, dzięki temu był najbardziej ekonomicznym promem w całej flocie, co dziś jest na wagę złota. To był bardzo wdzięczny i przelotowy prom cargo, który cieszył się ogromną sympatią zarówno wśród kierowców, jak i pasażerów. Taki typowy „pracownik roku”, który na pewno zostanie dobrze zapamiętany. 🚚⚓
Jego życiorys to zresztą niezła przygoda. Ten 36-letni „szwed” niejedno w życiu widział – zanim trafił do nas, pływał między Turcją a Włochami, a nawet… wspierał brytyjskie Ministerstwo Obrony w operacjach wojskowych! 🇬🇧⚔️
Luksusowy następca za ponad miliard
Dlaczego więc musieliśmy się pożegnać? O wszystkim zdecydowały kwestie techniczne i postęp. Na miejsce „Gryfa” wpłynął już „Jantar Unity” – prawdziwe cudo techniki i najnowocześniejsza polska jednostka typu RO-PAX. Jej budowa kosztowała bagatela ponad miliard złotych! 💰✨
W porównaniu do starszego kolegi, nowy prom to zupełnie inna bajka:
- Posiada cztery silniki pracujące na ekologicznym LNG oraz oleju napędowym. ⛽
- Został uroczyście ochrzczony w Szczecinie w połowie stycznia 2026 roku. 🍾
- Zapewnia standardy i nowoczesność, o których dekady temu nikomu się nie śniło.
Choć nasz bałtycki weteran ostatni rejs odbył w grudniu, na pewno nie zatonie w niepamięci. Teraz czas, by łapał słońce na południu Europy i dalej woził towary tam, gdzie woda jest znacznie cieplejsza! ☀️🚢
Fotografia: pixabay.com

