Wiosna w pełni, a to oznacza, że spacery nad Bałtykiem stają się punktem obowiązkowym każdej wycieczki do kurortu. Jeśli jednak planujecie przechadzkę po słynnym kołobrzeskim molo, warto najpierw zerknąć do portfela. Choć na stronach lokalnego MOSiR-u wciąż widnieją zeszłoroczne stawki, wielkimi krokami nadchodzą zmiany, które mogą nieco namieszać w turystycznych budżetach. 🌊👟
Powrót gorącego tematu
Przypomnijmy, że rok temu wokół biletów wybuchła mała burza. Chodziło o turystów, którzy sumiennie uiszczają opłatę uzdrowiskową. Kiedyś mogli oni wchodzić na molo za darmo, ale w 2025 roku wprowadzono dla nich bilet ulgowy w wysokości 5 zł. Ta zmiana wzbudziła sporo emocji, bo przecież goście i tak zostawiają w mieście niemałe pieniądze. 🎫🤔
Czy w tym sezonie zasady znów się zmienią? MOSiR przedstawił już propozycje nowych stawek do Urzędu Miasta, gdzie są one obecnie analizowane. Można więc przypuszczać, że w najbliższych dniach poznamy nowy, oficjalny cennik. Pozostaje mieć nadzieję, że ceny nie „odpłyną” zbyt daleko od tych, które znamy z ubiegłego roku. 📈⚓
Jak to robią u konkurencji?
Dla porównania warto spojrzeć na drugą stronę polskiego wybrzeża. W Sopocie system jest prosty i bezlitosny dla przyjezdnych:
- Mieszkańcy miasta spacerują po molo całkowicie bezpłatnie,
- Bilet normalny kosztuje 10 zł, a ulgowy 5 zł,
- Osoby z niepełnosprawnością oraz rodziny mogą liczyć na specjalne zniżki lub darmowe wejścia.
Co ciekawe, w Sopocie nikt nie bierze pod uwagę opłaty uzdrowiskowej – turyści po prostu płacą za wstęp i kropka. Jaką drogą pójdzie Kołobrzeg? Przekonamy się niebawem, ale jedno jest pewne – morski widok z końca mola wciąż jest wart każdej złotówki! 🏖️🌅
Fotografia: GMaps
