Mieszkańcy szczecińskiego osiedla Świerczewo powiedzieli „dość”. Chodzi o Stadion Młodzieżowy przy ul. Tenisowej, który choć wybudowany za publiczne pieniądze, dla zwykłego śmiertelnika często pozostaje twierdzą nie do zdobycia. Rodziny z dziećmi, które chciałyby spontanicznie pokopać piłkę, odbijają się od regulaminów i zamkniętych kłódek. 🛑
Przepisy ważniejsze niż sport?
Obecnie, aby legalnie wejść na murawę, trzeba spełnić szereg formalności. Zasady są nieubłagane: można z tych boisk korzystać pod warunkiem, że jest się formalną grupą, złoży się zgłoszenie i wyznaczy opiekuna. Dla wielu sąsiadów z okolicy to bariera nie do przejścia. Nic dziwnego, że uważamy to za sytuację dość kuriozalną. 📋🤔
Puste boisko to „katastrofa”
Problem polega na tym, że gdy zorganizowane kluby kończą swoje treningi, obiekt często stoi pusty, a brama zostaje zamknięta na klucz. Krytycy takiego rozwiązania nie gryzą się w język i podkreślają, że to jest katastrofa, bo przecież państwo dofinansowuje takie miejsca właśnie po to, by tętniły życiem. Skoro mieszkańcy chcą z nich korzystać, to mają do tego święte prawo. 🗝️⚽
Czy idą zmiany?
Pojawił się pomysł, aby system udostępniania boisk stał się bardziej elastyczny. Rozwiązanie wydaje się proste:
- stworzenie jasnych harmonogramów dostępnych dla każdego,
- otwieranie bram w godzinach, gdy nie trenują kluby,
- rozszerzenie tej polityki na inne miejskie obiekty w Szczecinie.
Wszystko po to, żeby te boiska były nie tylko dla klubów, ale służyły wszystkim, którzy akurat mają ochotę na odrobinę ruchu. Czy władze miasta posłuchają apeli i otworzą boiska? Do tematu na pewno będziemy wracać! 🏟️🙌
Fotografia: pixabay.com

