W Siarach koło Gorlic strażacy ochotnicy postanowili połączyć siły z nowoczesną technologią i wyposażyli drona w automatyczny defibrylator AED. To pierwsza jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Polsce, która zdecydowała się na tak innowacyjny krok. Latający sprzęt ma dotrzeć wszędzie tam, gdzie tradycyjna karetka utknęłaby w korku lub na wyboistych, leśnych traktach.
Maszyna porusza się w linii prostej i za nic ma strome wzniesienia Beskidu Niskiego. Gdyby ktoś podczas grzybobrania doznał nagłego zatrzymania krążenia, bezzałogowiec dostarczy ratujący życie sprzęt bezpośrednio na miejsce w ekspresowym tempie. Co najważniejsze, obsługa urządzenia jest dziecinnie prosta – cała instrukcja zamyka się w zaledwie trzech krokach, dzięki czemu poradzi sobie z nią każdy świadek zdarzenia, nawet bez żadnego przygotowania medycznego.
Podobne patenty z powodzeniem zdają egzamin w Tatrach. Dron stacjonujący w schronisku nad Morskim Okiem potrafił dostarczyć defibrylator w zaledwie 19 minut od zgłoszenia. Wcześniej latające maszyny pomagały taternikom na Hali Gąsienicowej, oświetlając drogę zejściową, a podczas śnieżyc transportowały pakiety grzewcze i koce termiczne. Teraz przyszedł czas na strażaków ochotników, którzy udowadniają, że technologia naprawdę potrafi uratować ludzką skórę 👏.
Fotografia: pixabay.com

