Podróżni w Koszalinie muszą uzbroić się w anielską cierpliwość, bo pech ciążący nad budową stacji daje o sobie znać po raz kolejny 🚂. Choć Polskie Koleje Państwowe wyłoniły firmę TEXOM, która złożyła najkorzystniejszą ofertę na poziomie niespełna 46 milionów złotych brutto, zapowiadane na październik wejście robotników stanęło pod znakiem zapytania.
Wszystko przez jednego z konkurentów w przetargu, który zakwestionował rozstrzygnięcie i skierował oficjalne odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej ⚖️. Zgodnie z informacjami od przedstawicieli kolei, termin zawarcia umowy z wykonawcą zależy teraz od kroków podjętych przez tę instytucję, przez co wznowienie robót nie ma jeszcze pewnej daty.
Przypomnijmy, że przebudowa koszalińskiego dworca stoi w miejscu od lutego 2024 roku z powodu poważnych błędów w dokumentacji projektowej. Wybrana firma będzie miała 70 tygodni na realizację zadania od momentu złożenia podpisów pod kontraktem, co oznacza, że otwarcie nowego obiektu nastąpi najwcześniej w pierwszej połowie 2028 roku. Do tego czasu pasażerom pozostaje korzystanie z tymczasowych kontenerów i przeszklonych wiat.
Fotografia, źródło: Google Maps

