Na polu walki najcenniejsze bywają minuty, a przetransportowanie krwi do rannych żołnierzy to często wyścig ze śmiercią po zaminowanych i ostrzeliwanych bezdrożach. Rozwiązaniem tego problemu z powietrza ma być ambitny projekt Army Blood Link 🚁.
Zamiast ryzykować życie kierowców ciężarówek czy załóg śmigłowców, do akcji wkroczą specjalne, półautonomiczne drony. Maszyny mają wystartować w zaledwie 30 minut od zgłoszenia i pokonać nawet 100 kilometrów. Sprzęt udźwignie do 23 kilogramów, co pozwoli na jednorazowy transport 20 jednostek krwi w pancernym, termicznym pojemniku utrzymującym bezpieczną temperaturę przez kilka godzin. Co ciekawe, dron nie musi nawet lądować na trudnym terenie – potrafi precyzyjnie zrzucić ratujący życie ładunek z wysokości kilkunastu metrów 📦🎯.
Fotografia: pixabay.com

