Przyszłość jednego z najsłynniejszych polskich żaglowców staje się tematem gorących dyskusji. Dostosowanie „Daru Młodzieży” do funkcji muzealnej, gdy ten przejdzie na zasłużoną emeryturę, pochłonie od 25 do nawet 50 milionów złotych. Do tego trzeba doliczyć od 2,5 do 4 milionów złotych rocznie na bieżącą konserwację i remonty kapitalne.
Władze Gdyni podchodzą do pomysłu z rezerwą, wskazując, że w mieście cumuje już kilka jednostek muzealnych, takich jak „Dar Pomorza” czy ORP „Błyskawica”. Ponadto dotychczasowe nabrzeże żaglowca ma zająć nowy statek szkolny, na którego budowę Uniwersytet Morski w Gdyni czeka na oferty do końca października. Z kolei w Szczecinie środowisko morskie bardzo mocno zabiega o to, by przyjąć fregatę pod swoje skrzydła.
Przedstawiciele szczecińskiego magistratu przyznają, że utrzymanie jednostki to ogromny wydatek, ale przypominają o wspólnej historii statku budowanego ze zbiórek w całym kraju. Na ostateczne rozstrzygnięcia jest jeszcze sporo czasu, bo żaglowiec ma przed sobą co najmniej kilka lat aktywnej służby.
Fotografia: pixabay.com

