Grudniowy grafik rolników z naszego województwa jest napięty do granic możliwości. Już w czwartek około setki gospodarzy z Pomorza Zachodniego melduje się w Brukseli, by wspólnie z kolegami z całej Europy walczyć o swoje sprawy. Jeśli jednak myśleliście, że na tym koniec emocji przed Wigilią, to mamy dla Was ważne wieści – w piątek traktory ponownie wyjadą na drogi w naszym regionie.
Zmiana planów i powrót na trasy
Choć zeszłotygodniowe demonstracje miały być oficjalnym zamknięciem roku 2025, plany uległy zmianie. Jak informują organizatorzy, decyzja o wyjściu na drogi zapadła niemal spontanicznie podczas ostatnich spotkań. Postanowiliśmy wyjść jeszcze raz przed świętami – słyszymy od przedstawicieli kółek rolniczych. Co więcej, jeśli nie dojdzie do porozumienia z władzami, ciągniki zobaczymy na ulicach ponownie już w pierwszym tygodniu po Nowym Roku.
Gdzie spodziewać się blokad?
Na mapie piątkowych protestów potwierdzono już konkretne lokalizacje, które warto omijać szerokim łukiem. Największych utrudnień możecie spodziewać się w tych miejscach:
- Węzeł Pyrzyce na trasie S3,
- Miejscowość Krąpiel na drodze krajowej nr 10.
Determinacja bez zaostrzania formy
Mimo ogromnych emocji, nasi rolnicy nie planują na razie drastycznego zaostrzania protestu, choć z uwagą śledzą to, co dzieje się za granicą. Padają porównania do sytuacji w Grecji, gdzie demonstranci przestali przejmować się opinią publiczną, stawiając wszystko na jedną kartę. U nas walka trwa, ale wciąż w dotychczasowej formule. Chodzi o to, aby załatwić swoje sprawy i po prostu wrócić do domów, co miejmy nadzieję, uda się wypracować przy stole negocjacyjnym.
Fotografia: pixabay.com

