To już naprawdę finałowe odliczanie przed pierwszą gwiazdką. 23 grudnia stał się dla wielu mieszkańców Szczecina dniem „być albo nie być” w kontekście świątecznych przygotowań. W tym roku kalendarz zakupowy wygląda nieco inaczej, bo po raz pierwszy Wigilia będzie dniem wolnym od handlu, co sprawiło, że dzisiejsze oblężenie galerii jest jeszcze bardziej odczuwalne.
Pogoń za upominkami i sportowe emocje
Dlaczego znów czekaliśmy do samej końcówki? Powody są różne – od prozy życia po czystą potrzebę adrenaliny. Niektórzy przyjeżdżają specjalnie z pobliskich miejscowości, jak Dębno, licząc na to, że tłumy nie będą aż tak przytłaczające. Inni po prostu nie mieli innego wyjścia ze względu na natłok obowiązków zawodowych i rodzinnych.
Kupujący przyznają szczerze, że w dzisiejszych czasach, gdy wszyscy jesteśmy zajęci, nie zawsze idzie zdążyć. Wśród buszujących między półkami nie brakuje też studentów, którzy dopiero co wrócili z uczelni do domów i chcą sprawić najbliższym miłe niespodzianki.
Instynkt łowcy bierze górę
Eksperci od zachowań ludzkich podpowiadają, że nasze działanie ma drugie dno. Choć często zrzucamy winę na brak czasu, w grę wchodzą też inne mechanizmy:
- Prokrastynacja: Odkładanie trudnej decyzji o zakupach na moment, gdy nie ma już odwrotu.
- Instynkt przetrwania: Podświadoma chęć „wyjścia na polowanie” w poszukiwaniu najlepszych zdobyczy.
- Łowienie okazji: Nadzieja na to, że w ostatniej chwili trafimy na najbardziej atrakcyjne zniżki i rabaty.
W galeriach panuje dziś specyficzna atmosfera. Bardzo trudno jest nam podjąć decyzję o wyjściu do sklepów, ale kiedy już tam jesteśmy, często włącza się w nas atawizm gonienia na polowanie. Niezależnie od motywacji, warto pamiętać, że dzisiaj mamy ostatnią szansę, by zamknąć listę prezentów przed zasłużonym, świątecznym odpoczynkiem.
Fotografia: pixabay.com

