Sprawdziliśmy, co słychać u futrzastego celebryty, którego pokochał cały świat. Okazuje się, że Gacek – bo o nim mowa – pędzi żywot godny prawdziwego arystokraty. Jego dom tymczasowy oficjalnie stał się tym docelowym, więc powrotu na zimną ulicę nie ma w planach.
Lżejszy i szczęśliwszy
Kocur przeszedł sporą metamorfozę. Schudł, wyleczył zęby i jest w doskonałej formie – do tego stopnia, że bez trudu wskakuje na kuchenne blaty. Mimo ścisłej diety, stare przyzwyczajenia zostały. Gacek najbardziej lubi jeść i to się nie zmieniło – słyszymy od jego opiekunów. Choć trzeba pilnować jego miski, bo łakomczuch wykorzysta każdą okazję, w domu odnalazł się znakomicie.
- Śpi wygodnie na łóżku,
- Ma swój ulubiony drapak i uwielbia czesanie,
- Zyskał kocią przyjaciółkę, z którą spędza czas w swoim pokoju.
Nieświadoma gwiazda
Choć Gacek o tym nie wie, jego legenda wciąż jest żywa. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno był oceniany przez Google jako największa atrakcja turystyczna Szczecina, a pisały o nim media od USA po Nową Zelandię. Jego dziedzictwo widać w przestrzeni miejskiej – działa kawiarnia jego imienia, a jesienią minionego roku przy ulicy Rugiańskiej powstał nawet mural z jego wizerunkiem.
Dla nas to też zaskakujące, bo kocur jest uwielbiany na świecie, a my go mamy na co dzień i dbamy o niego – przyznają obecni właściciele, podkreślając, że dla nich to po prostu kochany, choć charakterny domownik.

