Zima w pełni, a to oznacza nie tylko piękne widoki, ale też pułapki czyhające na każdym kroku. Śliska nawierzchnia, gorsza widoczność i grube kurtki, które krępują ruchy, to gotowy przepis na nieszczęście. Potwierdzają to najnowsze wieści z koszalińskiego szpitala, gdzie statystyki poszybowały w górę.
Tłumy na ratunkowym
Szpitalny Oddział Ratunkowy przeżywa prawdziwe oblężenie. Każdej doby trafia tu średnio około 60 pacjentów, którzy przegrali walkę z oblodzonym chodnikiem. Jak słyszymy od personelu, spektrum dolegliwości jest bardzo szerokie. To nie tylko złamania, ale też stłuczenia, zwichnięcia, skręcenia kończyn, urazy barków, klatki piersiowej czy głowy. Warunki na zewnątrz są trudne, a lód bywa bezlitosny.
Seniorzy i dzieci najbardziej narażeni
Zimowe kontuzje wyglądają nieco inaczej w zależności od wieku pacjenta. U osób starszych upadki najczęściej kończą się bolesnymi złamaniami nadgarstka, biodra lub barku. Z kolei najmłodsi, zazwyczaj w ferworze zimowych szaleństw, padają ofiarą skręceń stawu skokowego, mocnych stłuczeń oraz urazów głowy.
Wychodząc z domu, warto więc zachować podwójną czujność, bo droga do zdrowia po takim upadku bywa długa i żmudna.
Fotografia: pixabay.com

