To był wieczór, który fani koszykówki zapamiętają na długo. W ostatniej kolejce pierwszej rundy Orlen Basket Ligi King Szczecin zmierzył się z Legią Warszawa. Choć końcowy wynik 83:81 sugeruje wyrównane starcie, to, co wydarzyło się na parkiecie, było prawdziwym rollercoasterem emocji.
Niemożliwe nie istnieje
Kiedy na zegarze pozostały zaledwie 4 minuty i 40 sekund do końca meczu, sytuacja szczecinian wyglądała bardzo słabo. Przy wyniku 64:76 wydawało się, że jest już po wszystkim i odrobienie takiej straty graniczy z cudem. W sporcie jednak liczy się walka do ostatniej sekundy, a Wilki Morskie pokazały, że mają ogromne serce do gry.
W końcówce spotkania wydawało się, że to jest niemożliwe odrobić taką stratę, a oni jednak to zrobili, wprawiając kibiców w prawdziwą euforię. Dzięki determinacji i świetnej serii punktowej, King Szczecin wyrwał zwycięstwo z rąk stołecznej drużyny.
Kluczowe momenty meczu:
- Niezłomna wiara w sukces mimo wysokiej przewagi rywala.
- Błyskawiczne odrabianie strat w ostatnich pięciu minutach.
- Zwycięstwo 83:81, które pieczętuje świetną postawę w pierwszej rundzie ligi.
To spotkanie pokazało, że w szczecińskim zespole drzemie ogromny potencjał, a zawodnicy potrafią zachować zimną krew nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. To był sportowy spektakl w najlepszym wydaniu!
Fotografia, źródło: materiały prasowe

