Spacerując w okolicach Placu Grunwaldzkiego, trudno nie zawiesić oka na imponującej architekturze, ale jedna z kamienic zamiast zachwycać, budzi coraz większy niepokój. Mowa o budynku u zbiegu alei Jana Pawła II i ulicy Piłsudskiego. Mimo że to ścisłe centrum miasta, nieruchomość od lat popada w ruinę, a obiecany remont wciąż pozostaje w sferze planów.
Zamiast rusztowań, realne zagrożenie
Sytuacja robi się poważna, bo stan techniczny budynku zaczyna zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców. Jak alarmują lokalni radni, zamiast zabytku mamy ruinę, która staje się niebezpieczna dla każdego, kto przechodzi w pobliżu. Ostatnie zdarzenia mrożą krew w żyłach.
Pod koniec ubiegłego roku doszło do incydentu, w którym szyba spadła bezpośrednio na chodnik. Jak słusznie zauważają obserwatorzy, gdyby w tym momencie ktoś tamtędy przechodził, mogłoby dojść do tragedii. Służby miejskie i konserwatorskie powinny natychmiast skontrolować stan tej nieruchomości.
Co na to urzędnicy?
Miejski Konserwator Zabytków przyznaje wprost, że jego możliwości działania są ograniczone. Choć w 2023 roku właściciel uzyskał pozwolenie na budowę, prace nie ruszyły. Jak wygląda sytuacja prawna?
- Właściciel ma czas na rozpoczęcie prac do kwietnia tego roku.
- Budynek nie jest w pełni wpisany do rejestru zabytków (chroniona jest głównie elewacja i klatki schodowe).
- Urzędnicy mają ograniczone prawa do ingerencji w własność prywatną.
Mimo to zapowiedziano współpracę z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, aby dokładnie przyjrzeć się kondycji technicznej gmachu. Miejmy nadzieję, że interwencja nastąpi, zanim z elewacji odpadnie kolejny element.
Fotografia, źródło: GMaps

