Szczecin ma nowy hit – nowoczesne boisko przy ul. Witkiewicza, które kosztowało ponad 2 miliony złotych, właśnie przegrało pojedynek z termometrem. Obiekt, oddany do użytku zaledwie pół roku temu, został zamknięty przynajmniej do przyszłego poniedziałku. Powód? Nowoczesność, która nie polubiła się z polską zimą.
Ekologiczna pułapka na zawodników
Winowajcą całego zamieszania jest nowoczesny, ekologiczny zasyp z korka. Choć rozwiązanie to brzmi dumnie, w ujemnych temperaturach staje się ekstremalnie niebezpieczne. Na tym boisku korek w minusowych temperaturach twardnieje i zachowuje się trochę jak lód – jest bardzo twardy i śliski. Przy gruncie temperatura jest znacznie niższa niż ta na termometrach, więc murawa nie ma szans „rozluźnić się” nawet przy słońcu w ciągu dnia.
Treningi odwołane, piłkarze w kropce
Dla wielu klubów, w tym Arkonii Szczecin, to fatalna wiadomość. Zawodnicy nie mogą przygotowywać się do rundy wiosennej, a sytuacja jest o tyle trudna, że ich własne obiekty są obecnie w budowie. Wszystkie treningi i mecze zostały odwołane, a sportowcy muszą pogodzić się z tym, że nowoczesna nawierzchnia zamieniła się w darmowe lodowisko.
- Bezpieczeństwo przede wszystkim: Boisko zamknięto, by chronić zawodników przed kontuzjami.
- Zima silniejsza od technologii: To pierwsza taka blokada obiektu w tym sezonie.
- Wysoki koszt, niska odporność: Inwestycja za 2 miliony złotych musi czekać na odwilż.
Zawodnicy na pewno nie są szczęśliwi w związku z tym, że nie mogą grać, ale trzeba uszanować tę decyzję – słyszymy w kuluarach. Wygląda na to, że dopóki mróz nie odpuści, szczecińska młodzież zamiast strzelać gole, będzie mogła co najwyżej poślizgać się na eko-korku.
Fotografia: pixabay.com

