Wyobraźcie sobie minę szefa, gdy do biura wchodzi kurier i z uśmiechem wręcza paczkę zamówioną… szesnaście lat temu. To nie żart, lecz codzienność pewnej firmy w Trypolisie, która właśnie odebrała zestaw telefonów komórkowych z 2010 roku. Jak widać, dla niektórych pocztowców czas to pojęcie bardzo względne. 😉
Przesyłka wstrzymana przez historię
Dlaczego trwało to tak długo? Zamówienie zostało wysłane tuż przed wybuchem konfliktu w Libii w 2011 roku. Wojna na lata sparaliżowała pracę tamtejszych magazynów, a paczka utknęła w czasoprzestrzeni między regałami. Gdy w końcu udało się ją odnaleźć i dostarczyć, właściciel firmy nie mógł powstrzymać śmiechu, nazywając otrzymane urządzenia obiektami archeologicznymi. 🏛️
Od momentu wysłania tych telefonów świat zmienił się nie do poznania:
- Apple sprzedało miliardy iPhone’ów i zrewolucjonizowało rynek.
- Standardy łączności i wydajności uciekły o kilka epok do przodu. 🚀
- Większość z nas zdążyła wymienić telefon co najmniej siedem razy.
Legenda wciąż żywa
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te „niezniszczalne” modele po rozpakowaniu… nadal działają! 🔋 To tylko potwierdza krążące w sieci legendy o pancernych komórkach. Jak mawiają złośliwi, taką klasyczną nokią nie tylko wykonasz telefon do biura, ale w razie nagłego napadu skutecznie się nią obronisz. 🛡️
Choć technologia poszła naprzód, a te urządzenia nadają się dziś głównie do gabloty, to trzeba przyznać jedno – mają styl, którego dzisiejszym smartfonom z pękającymi ekranami zdecydowanie brakuje. Lepiej późno niż wcale, choć w tym przypadku to „późno” nabrało zupełnie nowego znaczenia. 🕰️
Fotografia, źródło: pixabay.com

