Szybki, ale czy wściekły?
Policjanci z Ińska podczas rutynowego patrolu natknęli się na kierowcę motoroweru, który zachowywał się co najmniej… specyficznie. Można by pomyśleć, że jego maszyna ma pod maską silnik odrzutowy, biorąc pod uwagę entuzjazm, z jakim prowadził. Mundurowi postanowili sprawdzić, co tak naprawdę daje mu takiego „kopa”. 🧐🛵
Wynik testu na obecność narkotyków szybko rozwiał wszelkie wątpliwości. Okazało się, że kierujący jest pod wpływem amfetaminy. Jak widać, termin „speed” na drogach powiatu stargardzkiego przybrał bardzo dosłowną i całkowicie nielegalną formę. ⚡️🚓
Plecak pełen „paliwa”
Na samym badaniu krwi się nie skończyło. Podczas przeszukania policjanci zajrzeli do plecaka mężczyzny i znaleźli tam mały „bonus” – zawiniątko z białym proszkiem. Wstępne badania wykazały, że to również amfetamina. Wygląda na to, że pan kierowca zapas energii postanowił nosić na plecach, zamiast po prostu zatankować na stacji. 🎒⚪️
Komentarz redakcji: Trzeba przyznać, że jazda motorowerem po amfetaminie to jak próba lotu na Księżyc kosiarką do trawy – niby czujesz moc, ale lądowanie zawsze odbywa się w sądzie albo w rowie. Może następnym razem zamiast „śniegu” w plecaku warto postawić na mocną kawę w termosie? ☕️🤷♂️
Gorzki finał białego rajdu
Teraz amator mocnych wrażeń odpowie przed sądem. Za prowadzenie pod wpływem narkotyków oraz posiadanie nielegalnych substancji grożą mu surowe kary:
- Kara więzienia,
- Wysoka grzywna,
- Zakaz prowadzenia pojazdów (nawet tych wolniejszych niż motorower). ⚖️🚔
Morał z tej historii? Jeśli chcesz poczuć wiatr we włosach, zainwestuj w lepszy kask, a nie w chemiczne wspomagacze! 🍰🚫
Fotografia: pixabay.com

