Polska szykuje się na wielką rewolucję w świecie ogonów i łap. Sejm przyklepał właśnie przepisy o Krajowym Rejestrze Oznakowania Psów i Kotów, czyli w skrócie KROPiK-u. To ma być koniec problemów z zagubionymi zwierzakami i wielki krok w stronę cywilizowanego opiekowania się pupilami.
Kto ląduje w bazie?
Zasady są jasne: obowiązek chipowania obejmie wszystkie psy, bez względu na ich datę urodzenia. Jeśli chodzi o koty, chipy dostaną te, które mają właścicieli, mieszkają w schroniskach lub przebywają pod opieką organizacji w domach tymczasowych. Co z mruczkami wolno żyjącymi? Tutaj decydujące zdanie będą miały gminy, choć koty „pracujące” w gospodarstwach rolnych są z tego obowiązku zwolnione. 🐈⬛
To rozwiązanie, na które czekali zarówno właściciele, jak i samorządy. Dzięki temu zwiększamy bezpieczeństwo zwierząt, ograniczamy skalę bezdomności i tworzymy narzędzie, które pozwoli skuteczniej reagować w sytuacjach zagubienia. To po prostu solidny fundament pod lepszą opiekę nad zwierzętami w naszym kraju.
Portfel, weterynarz i mObywatel
Zapewne zastanawiacie się, ile to kosztuje. Maksymalny koszt oznakowania i rejestracji ma wynosić około 50 zł za każdą z tych czynności, a rachunek pokryje właściciel. Wszystkim zajmą się profesjonaliści – zwierzęta będą znakowane przez lekarzy weterynarii, co ma zagwarantować, że dane będą w stu procentach wiarygodne. ✅
Co z tego będziemy mieć, poza spokojniejszą głową? Samą wygodę! Dane zwierzaka znajdą się w aplikacji mObywatel. Dzięki temu:
- Szybko sprawdzisz wszystkie informacje o swoim pupilu.
- Otrzymasz powiadomienie o nadchodzącym terminie szczepienia przeciwko wściekliźnie. 💉
- W razie ucieczki zwierzaka, system pomoże go błyskawicznie zidentyfikować.
Wielkie zmiany, małe obawy
Docelowo rejestr ma objąć aż 8 milionów psów i 6 milionów kotów. Choć plan brzmi świetnie, niektórzy patrzą na niego z lekkim niepokojem. Firmy, które do tej pory prowadziły prywatne bazy danych, boją się powstania państwowego monopolu. Argument o niemożności integracji systemów nie znajduje potwierdzenia w praktyce, bo podobne sieci świetnie działają w całej Europie. Padają też głosy, że nowe przepisy mogą wyeliminować z rynku legalnie działające podmioty.
Z drugiej strony, eksperci od technologii zauważają, że przejście z modelu rozproszonego na systemowy to szansa na zupełnie nowe standardy i rozwój nowoczesnych usług dla właścicieli zwierząt. Jedno jest pewne – świat naszych czworonogów już nigdy nie będzie taki sam! 🐾
Fotografia: pixabay.com
