Podróżowanie po Europie pociągiem to dziś często szkoła przetrwania. Chcesz dojechać z Polski do Hiszpanii? Przygotuj się na maraton po stronach różnych przewoźników i kolekcjonowanie biletów jak punktów w programie lojalnościowym 😅. Najgorzej jest, gdy jeden pociąg się spóźni – wtedy zazwyczaj zostajesz na lodzie, bez odszkodowania i z dużym problemem. Komisja Europejska powiedziała w końcu: „dość tego!”.
Szykuje się prawo, które zmusi kolejowych gigantów do realnej współpracy. Efekt? Jeden wspólny bilet na całą trasę, który kupisz w jednym miejscu 💻. Koniec z kombinowaniem, które obecnie wymaga pięciu tabletów, trzech aplikacji i modlitwy. Wszystko ma być proste, przejrzyste i dostępne na jedno kliknięcie.
To nie tylko wygoda, ale też konkretna ochrona dla nas, pasażerów. Jeśli Twój pociąg złapie opóźnienie i przez to ucieknie Ci przesiadka, przewoźnik nie będzie mógł rozłożyć rąk. Będzie musiał pomóc: załatwić dalszą podróż bez dopłat, oddać pieniądze, a w razie potrzeby nawet zapewnić nocleg w hotelu 🏨. Choć operatorzy kolejowi kręcą nosami na techniczne wyzwania, to cel jest jasny – mamy częściej wybierać tory zamiast samolotów ☁️. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w taką bezstresową podróż ruszymy około 2029 roku.
Fotografia: pixabay.com

