Plastikowe butelki to z pewnością ostatnia rzecz, jaką chcielibyście znaleźć w swoim ulubionym deserze. 😋 Jednak dla zespołu badaczy z Southern Illinois University odpady stały się bazą do stworzenia zupełnie nowej, pożywnej przekąski. W ramach projektu realizowanego dla NASA powstały niewielkie, bogate w białko ciasteczka o nazwie µBites, wytwarzane z tworzywa PET oraz resztek rolniczych. 🍪🌱
Jak to właściwie działa? Skoro plastik to węgiel i jedzenie to również węgiel, badacze postanowili zamienić mikroorganizmy w małe fabryki. Zamiast agresywnych rozpuszczalników chemicznych zaprzęgnięto do pracy specjalnie zaprogramowane drożdże. Najpierw zużyty plastik oraz liście i łodygi kukurydzy rozbija się za pomocą wody, tlenu, wysokiej temperatury i ciśnienia na mniejsze cząsteczki. Następnie do akcji wkraczają mikroby, które przekształcają tę mieszankę w jadalne białka, kwasy, tłuszcze, a nawet beta-karoten i aromat waniliowy. 🍦🔬
W kolejnym kroku do powstałej bazy dodaje się błonnik, skrobię oraz odrobinę słodzika, a drukarka 3D formuje z nich gotowe mikrobity. Choć pierwsze testy aromatu wypadły bardzo obiecująco, ciasteczka nie trafią jeszcze jutro na sklepowe półki – obecnie cały proces czeka na oficjalne zgody i instytucjonalne certyfikaty bezpieczeństwa. 🖨️✨
Nowatorska technologia to nie tylko genialny sposób na recykling śmieci, ale także potencjalny ratunek w sytuacjach kryzysowych. Przekąski z mikrobów mogą sprawdzić się w strefach klęsk żywiołowych, na okrętach podwodnych, a w przyszłości także podczas załogowych misji na Księżyc oraz Marsa. 🚀 W obliczu rosnącego zapotrzebowania na żywność na świecie, takie nietypowe menu może okazać się prawdziwym strzałem w dziesiątkę! 🌍
Fotografia, źródło: Gemini AI

