Po modzie na warzywomaty i ziemniakomaty przyszedł czas na coś znacznie bardziej klimatycznego. W Skrzeszewie w gminie Będzino stary wóz konny zamienił się w samoobsługowy punkt sprzedaży świeżych jabłek. Nie znajdziecie tu dotykowych ekranów, plątaniny kabli ani kasjerów – cały mechanizm opiera się wyłącznie na zaufaniu i ludzkiej uczciwości.
Zasada zakupów jest banalnie prosta: podchodzicie do wozu, wybieracie worek owoców, a 30 zł wrzucacie do skarbonki lub przesyłacie BLIK-iem na telefon. Bez kolejek, bez pytań o kartę lojalnościową i bez komunikatów o strefie pakowania! Pomysł działał już w zeszłym sezonie i zrobił furorę, dlatego wrócił wraz z tegorocznymi zbiorami, a na wozie będą pojawiać się kolejne dojrzewające odmiany.
Taki wiejski punkt to świetna, ekonomiczna alternatywa dla profesjonalnych automatów vendingowych, które potrafią kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Aby dotrzeć do jabłkomatu, wystarczy zjechać z drogi krajowej nr 11 w Słowienkowie. Wystarczy wypatrzyć drewniany wóz, mieć ochotę na soczyste owoce i zachować czyste sumienie 🍏.
Fotografia: pixabay.com

