Dojazd na cmentarze w okolicach pierwszego listopada to co roku prawdziwy test nerwów dla każdego kierowcy 🚗. Koszalińska Kolej Wąskotorowa przygotowała genialny plan na rozładowanie paraliżu, oferując specjalne pociągi kursujące prosto pod miejską nekropolię co godzinę, zarówno w sobotę, jak i w niedzielę.
Składy miały zabierać pasażerów z pięciu przystanków, między innymi przy ulicy Kolejowej, Lechickiej czy Kamieniarskiej, w cenie zwykłego biletu komunikacji miejskiej 🎫. Taki transport to czysta wygoda: brak stania w korkach, brak nerwowego szukania parkingu i sprawny dojazd dla każdego.
Niestety, zamiast wesprzeć tę inicjatywę, miejscy urzędnicy postanowili wbić kij w szprychy 🛑. W oficjalnych komunikatach ogłoszono, że dojazd ma odbywać się wyłącznie miejskimi autobusami, a cała kolejowa akcja jest bezpodstawnie torpedowana.
Blokowanie alternatywnego dojazdu w dniach największego ścisku na drogach to doprawdy kuriozalna decyzja 🤯. Zamiast pomóc mieszkańcom, zarząd woli stawiać na swoim, skazując ludzi na tłok w autobusach i drogowy koszmar. Pozostaje mieć nadzieję, że zdrowy rozsądek ostatecznie zatriumfuje.
Fotografia, źródło: KKW FB

