Rekordy frekwencji i… cen
Tegoroczna majówka nad Bałtykiem bije rekordy popularności. Hotele są niemal pełne, ale turyści przecierają oczy ze zdumienia, patrząc na menu. Szacuje się, że jest o 10-15% drożej niż rok temu. „Za dwie kawy i dwa ciastka zapłaciłam właśnie 110 złotych” – to wiadomość od jednej z osób odwiedzających Międzyzdroje. Za samą bezę z kremem trzeba tam zapłacić 36 złotych, a kawa z dodatkiem mleka roślinnego to koszt rzędu 16-20 złotych. 🍰☕️
Kawiarnie drożeją szybciej niż obiady
Co ciekawe, ceny w restauracjach nie skoczyły tak bardzo, jak w kawiarniach i cukierniach. Powód? Ceny kawy i kakao na światowych rynkach po prostu oszalały. „Kupowanie kawy u importera wychodzi teraz drożej niż palonka z dyskontu” – słyszymy od właścicieli lokali. Nic dziwnego, że za zwykłe espresso, które dwa lata temu kosztowało 9 złotych, teraz trzeba zapłacić 12 złotych. 📈
Gofry i lody w cenach premium
Jeśli planujecie słodką przekąskę, przygotujcie się na konkretne wydatki. Oto jak wyglądają aktualne stawki w nadmorskich kurortach:
- Gałka lodów: od 10 do nawet 13 złotych. 🍦
- Gofry: suchy kosztuje od 10 do 13 złotych, ale wersja „na bogato” z owocami i ciasteczkami to wydatek rzędu 36 złotych. 🧇
- Desery lodowe: kolorowe pucharki zaczynają się od 35 złotych, a wersja „królewska” może kosztować nawet 66 złotych! 🍨
Ciekawostką jest dubajska czekolada – choć modna w sieci, nad morzem się nie przyjęła. Nawet turyści z grubym portfelem nie chcieli płacić za taki deser 100 złotych. 🍫🚫
Dlaczego jest tak drogo?
Eksperci zauważają, że skoro jest popyt, to ceny idą w górę. Wpływ na to mają drożejące paliwo, cukier oraz rosnące koszty zatrudnienia pracowników. Dodatkowo sytuacja na świecie sprawia, że wielu z nas woli zostać w kraju niż ryzykować dalekie wyjazdy. 🌍
Przed nami kolejne długie weekendy i otwarcie nowych atrakcji, jak gigantyczny hotel w Pobierowie czy park rozrywki Hossoland, więc zainteresowanie wybrzeżem na pewno nie spadnie. 🎢🏨
Fotografia: pixabay.com
