Koniec marzeń o rowerowym raju
Miało być pięknie, ekstremalnie i bezpiecznie, a wyszło… jak zwykle. 🙈 Słynny single track na Górze Chełmskiej w Koszalinie, zamiast przyciągać fanów dwóch kółek, odstrasza nawet największych twardzieli. Trasa wybudowana w 2019 roku sypie się na potęgę, a liczne dziury i zniszczenia sprawiają, że jazda tam to obecnie sport wyłącznie dla ryzykantów. 🚴♂️
Obiecanki cacanki, a remontu brak
Jeszcze pod koniec 2024 roku, po zmianie władzy w ratuszu, pojawiło się światełko w tunelu. 🚦 Zapowiadano gruntowną naprawę tego blisko siedmiokilometrowego odcinka. Tymczasem mamy rok 2026, a trasa z miesiąca na miesiąc wygląda coraz gorzej. Zmienna pogoda też zrobiła swoje, zamieniając niektóre fragmenty w prawdziwe pułapki bez wyjścia. 🌧️
Milion złotych piechotą nie chodzi
Płyną do nas niezbyt optymistyczne wieści z urzędu. Okazuje się wprost, że trasa kompletnie nie nadaje się do bezpiecznego i komfortowego użytku. Skala zniszczeń jest tak gigantyczna, że zwykłe, doraźne łatanie dziur już nie pomoże. 🛠️ Potrzebna byłaby budowa niemal od nowa – z solidnym wzmocnieniem band, muld i innych przeszkód. Koszt? Bagatela, około 700 tysięcy złotych! Do tego brakuje jeszcze mostu, który powinien powstać już na samym etapie pierwszej inwestycji (kolejne 250 tysięcy). Razem daje to wydatek rzędu miliona złotych, a takich wolnych środków w miejskiej kasie po prostu nie ma. 💸
Zamiast w leśne ścieżki, miasto woli inwestować w to, co uważa za najpilniejsze:
- remonty dziurawych ulic w centrum i na osiedlach, z których codziennie korzystają tysiące mieszkańców, 🚗
- zapewnienie bezpieczeństwa na głównych ciągach komunikacyjnych. 🛣️
Utrzymanie samego single tracka kosztowałoby dodatkowo 150 tysięcy rocznie, a i tak istniałoby ryzyko, że po kosztownym remoncie znów będą potrzebne kolejne nakłady. Temat modernizacji zostaje więc odłożony w czasie. ⏳
Od samego początku pod górkę
Warto pamiętać, że ta pechowa trasa od startu budziła wielkie kontrowersje. Rowerzyści łapali się za głowy, widząc jakość wykonania. W sieci nie brakowało ostrych słów pod adresem firmy budowlanej, która podobno nie miała doświadczenia w takich projektach, oraz urzędników, którzy odrzucili oferty bardziej doświadczonych i sprawdzonych ekip. 🤦♂️ Poprzednie poprawki w ramach gwarancji niewiele dały, a miasto tylko dorzucało kolejne tysiące. Teraz fanom górskiej jazdy pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość… albo znaleźć inną miejscówkę na treningi. 🌲🚲
Fotografia: pixabay.com
