Oficjalne wakacje jeszcze nie nadeszły, ale im bliżej końca roku szkolnego, tym bardziej szkolne korytarze świecą pustkami. Scenariusz wszędzie wygląda podobnie: oceny i zachowanie są już wystawione, egzaminy odhaczone, zebrania z rodzicami zaliczone, więc młodzież po prostu rezygnuje z chodzenia na lekcje.
Sami uczniowie stawiają sprawę bardzo jasno i bez owijania w bawełnę przyznają, że robią sobie wolne. Ich plan na ostatnie dni? Wpaść do szkoły dosłownie na jedną lekcję, żeby tylko oddać książki do biblioteki, a potem szybko wracać do domu i wymyślać ciekawsze zajęcia. Zamiast ślęczenia nad podręcznikami wolą iść na spacer, pojeździć na rowerze z kolegami, postawić na aktywność fizyczną czy spędzić czas z rodziną. Skoro wszystko jest już przesądzone, to ich zdaniem dalsze przychodzenie do szkoły nie ma żadnego sensu, a sam rok szkolny powinien być w takich sytuacjach po prostu skracany. 🏃♂️
Nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Gryficach przyznają, że choć oficjalny plan lekcji wciąż przecież obowiązuje, to szkoła stara się elastycznie podchodzić do tematu. Do samego końca organizowane są więc różne wycieczki oraz zajęcia rekreacyjne. Chodzi o to, aby maksymalnie uatrakcyjnić dzieciom ten czas, zapobiec tradycyjnym wagarom i sprawić, by uczniowie przychodzili z chęcią oraz czuli się szczęśliwi. To także ważna informacja dla samych rodziców, którzy mogą być spokojni, że ich pociechy są w tym przejściowym okresie pod dobrą opieką. 🏫
W tym roku szkolne plecaki oficjalnie rzucimy w kąt 27 czerwca – czyli o jeden dzień wcześniej niż w ubiegłym roku. Wielkie odliczanie trwa, a ławki z każdym dniem robią się coraz luźniejsze! 🌊
Fotografia: pixabay.com

