Tory kolejowe od ponad 150 lat służą dokładnie do tego samego – wożenia nas oraz ton towarów. Szwajcarski startup Sun-Ways stwierdził jednak, że czas na zmiany i postanowił wycisnąć z nich coś więcej. Chodzi o produkcję ekologicznej energii! Pierwszy testowy odcinek takiej „słonecznej kolei” działa już od roku w miejscowości Buttes (w kantonie Neuchâtel), a wyniki są tak dobre, że projekt zaraz mocno się rozrośnie. Pomysłem już zachwycają się kolejne państwa, na czele z Włochami. 🌍
Na pierwszy rzut oka pomysł brzmi trochę kosmicznie. Przecież panele fotowoltaiczne montuje się zazwyczaj na dachach pod odpowiednim kątem, a nie płasko na ziemi, gdzie co chwilę mkną ciężkie pociągi! Szwajcarzy podjęli jednak wyzwanie i na 100 metrach torów zamontowali 48 specjalnie zaprojektowanych paneli. Instalacja miała przejść twardą szkołę przetrwania pod kątem drgań, brudu, wody i skrajnych temperatur. I wiecie co? Zdała egzamin śpiewająco! ☀️
W ciągu roku te kilkadziesiąt paneli wyprodukowało około 16 tysięcy kWh prądu. To tyle, ile przez cały rok zużywa przeciętny dom ogrzewany wyłącznie energią elektryczną. Zielona energia trafia na razie prosto do sieci, ale w planach jest zasilanie nią samej infrastruktury kolejowej, a nawet pociągów. 🏠⚡
No dobrze, ale czy leżące płasko panele mają w ogóle sens? Wiadomo, że fotowoltaika lubi skosy – na przykład w Hiszpanii idealny kąt to ponad 30 stopni, co pozwala uniknąć strat energii. Przez to, że panele między szynami muszą leżeć idealnie płasko, tracą około 10 procent swojej wydajności. Twórcy projektu zupełnie się tym jednak nie przejmują, bo gra toczy się o gigantyczną skalę! Sama Szwajcaria ma ponad 5 tysięcy kilometrów torów. Gdyby pokryć je panelami, zyskalibyśmy przestrzeń równą 760 boiskom piłkarskim, która mogłaby wyprodukować aż 2 procent prądu zużywanego w całym kraju. I to bez zajmowania ani jednego metra cennych działek czy pól uprawnych! ⚽🌱
Kolej to poważna sprawa, więc bezpieczeństwo stoi na pierwszym miejscu. Pojawiały się głosy ostrzegawcze, że taka instalacja niesie ze sobą ryzyko mikropęknięć, zagrożenia pożarowego czy oślepiania maszynistów przez odbijające się światło. Szwajcarzy poradzili sobie z tym już na etapie projektu – panele są superwytrzymałe i mają specjalną powłokę antyrefleksyjną. A co z kurzem i brudem? Tutaj zastosowano genialny patent: do pociągów przymocowano specjalne szczotki, które czyszczą instalację automatycznie podczas jazdy! Co więcej, panele można błyskawicznie zdemontować, gdy tory będą wymagały naprawy. 🛠️🧹
Nic dziwnego, że świat oszalał na punkcie tego rozwiązania. Firma Sun-Ways podpisała już umowę z partnerem z Włoch, który rozmawia z krajowym zarządcą infrastruktury Rete Ferroviaria Italiana. Zielone światło na budowę dała też Korea Południowa, a w kolejce do rozmów stoją już Holandia, Chiny, Indie oraz Singapur. Wygląda na to, że kolej przyszłości nie tylko dowiezie nas do celu, ale też sama wyprodukuje prąd do działania! 🚀
Fotografia: Sunways

