Google otacza nas już właściwie z każdej strony. Mamy je w swoich telefonach, domach, samochodach, a za chwilę drony z projektu Wing będą nam pewnie dostarczać codzienne zakupy pod same drzwi. Trudno całkowicie uciec od tego ekosystemu, ale dziś warto skupić się na jego absolutnym fundamencie – Wyszukiwarce. Okazuje się, że wciąż bezapelacyjnie rządzi ona internetem i właśnie rozbiła bank! 🚀
Szefostwo giganta z Mountain View oficjalnie ogłosiło, że Wyszukiwarka odnotowała najwyższy ruch w całej swojej historii. Kto za tym stoi? Oczywiście gigantyczne, sportowe emocje podczas trwających właśnie Mistrzostw Świata. Absolutny szczyt zapytań nastąpił w trakcie niesamowitego starcia Argentyny z Egiptem. Drużyna z Ameryki Południowej musiała odrabiać dwubramkową stratę, a zacięta walka trwała do ostatnich minut. Kiedy w samej końcówce padł zwycięski gol na 3:2, internauci dosłownie rzucili się do klawiatur. ⚽🔥
Kibice sprawdzali nie tylko suchy wynik. Prawdziwą lawinę pytań wywołały gigantyczne kontrowersje wokół wirtualnego sędziego, czyli systemu VAR. Gdy jedna z bramek dla afrykańskiej drużyny została anulowana, zdezorientowani fani masowo zaczęli szukać w sieci wyjaśnień, o co właściwie chodzi w tych przepisach i jak to wpłynie na losy spotkania. 🤷♂️
Taki obrót spraw to potężny sukces biznesowy i prztyczek w nos dla nowoczesnych chatbotów opartych na sztucznej inteligencji. Choć programy typu Perplexity starają się nas mocno oczarować, to w momentach, gdy liczą się sekundy podczas transmisji na żywo, i tak bezgranicznie ufamy sprawdzonym narzędziom do błyskawicznej weryfikacji faktów. Najnowsze liczby z serwisu Statcounter mówią same za siebie: globalny udział Google w rynku wyszukiwarek przekracza obecnie 91 procent, a w przypadku smartfonów to aż ponad 96 procent! 👑
Czy ten wielki sukces cieszy jednak wszystkich? Niekoniecznie niezależnych twórców i wydawców internetowych. Rekordowy ruch w wyszukiwarce wcale nie oznacza, że ludzie klikają w linki i przechodzą na zewnętrzne portale. Google coraz częściej podaje nam gotową odpowiedź na tacy na samej górze strony, przez co nigdzie dalej już nie wchodzimy. Na dodatek korporacja tradycyjnie nie pochwaliła się twardymi danymi liczbowymi ani nie zdradziła, czy odfiltrowała sztuczny ruch generowany przez sieciowe boty. Dokładnie tak samo zrobili podczas finału w 2022 roku – dużo chwalenia, zero konkretnych wartości. 🤐
Przed nami jednak kolejne fazy turnieju i ekscytujące mecze ćwierćfinałowe. Kto wie, jakie rekordy padną tym razem? 📈
Fotografia: pixabay.com
