Dla każdego żaka tanie poruszanie się po mieście to sprawa kluczowa dla portfela 🪙. W Szczecinie głośnym echem odbił się pomysł wprowadzenia tzw. biletu wiedeńskiego, czyli rocznej sieciówki dla studentów i doktorantów za 365 zł – dokładnie złotówkę za każdy dzień roku. Obywatelska petycja w tej sprawie trafiła pod obrady Rady Miasta, ale finał nie ucieszy żaków.
Obecnie szczecińscy studenci mogą kupować bilety semestralne na linie dzienne i nocne za 210 zł, co w skali całego roku daje kwotę 420 zł. Proponowana stawka 365 zł byłaby więc dla młodych ludzi bardzo atrakcyjną zniżką. Podczas dyskusji wskazywano, że taka zachęta promowałaby transport publiczny i realizowała wcześniejsze postulaty wyborcze.
Magistrat zalał jednak te plany kubłem zimnej wody 🧊. Przedstawiciele władz miasta tłumaczyli, że Szczecin i tak ma najbardziej preferencyjną ofertę studencką w Polsce. Co więcej, przy stale rosnących cenach paliwa i kosztach funkcjonowania taboru miasto musiałoby dołożyć do ulg kolejny milion złotych rocznie. Z urzędowych wyliczeń wynikało wprost, że taka kwota to równowartość utrzymania całej jednej linii autobusowej, którą w razie braku środków trzeba byłoby zlikwidować.
Ostatecznie głosami radnych Koalicji Obywatelskiej oraz klubu OK Polska petycję uznano za bezzasadną. Wiedeńskich wygód za grosze w tramwajach więc nie będzie, a studentom pozostaje korzystać z dotychczasowych biletów semestralnych!
Fotografia: pixabay.com
