• Home  
  • Widmowe statki przy Moście Długim – co dalej? ⚓
- Szczecin

Widmowe statki przy Moście Długim – co dalej? ⚓

Dwie niszczejące jednostki w sercu Szczecina stały się urzędniczą zagadką, której nie da się rozwiązać tak łatwo, jak odholowania źle zaparkowanego auta 🛳️🆘🌊

W samym centrum Szczecina, tuż przy Moście Długim, trwa nietypowy impas. Dwie stare jednostki – pchacz Konrad oraz statek wycieczkowy Daria – od dłuższego czasu niszczeją przy nabrzeżu, budząc niepokój mieszkańców i służb miejskich. Sytuacja jest patowa, bo choć statki szpecą okolicę i mogą stanowić zagrożenie, urzędnicy mają związane ręce.

Właściciel widmo i brak dokumentów

Problem z jednostkami jest wielowarstwowy. Okazuje się, że statki nie posiadają ważnych dokumentów, a ich stan techniczny pozostaje wielką niewiadomą. Co gorsza, armator jednostek przestał odbierać telefony, nie odpowiada na oficjalne pisma i – co nie jest zaskoczeniem – przestał płacić miastu za miejsce do cumowania. Lista przewinień jest długa:

  • brak kontaktu z właścicielem,
  • brak aktualnych przeglądów technicznych,
  • zaległości w opłatach portowych,
  • ryzyko skażenia wody lub zatonięcia.

Prawne dylematy na wodzie

Dlaczego nikt po prostu nie odholuje tych „wraków”? Okazuje się, że przepisy na wodzie różnią się od tych, które znamy z lądowych dróg. Obecnie nie ma możliwości prawnych, aby wydać prostą dyspozycję usunięcia statku, tak jak dzieje się to w przypadku porzuconych samochodów. Gdyby ustawa o żegludze na to pozwalała, urzędnicy już dawno skorzystaliby z takiej opcji. Z taką sytuacją szczecińscy specjaliści od bezpieczeństwa żeglugi mierzą się po raz pierwszy.

Wyścig z czasem pod okiem kamer

Największym zmartwieniem jest teraz bezpieczeństwo. Statki są stale monitorowane, a służby za każdym razem sprawdzają ich zanurzenie. Istnieje realna obawa, że jednostki mogą zatonąć, a wtedy sytuacja zmieniłaby się drastycznie. Kwestia zatonięcia to czasem zaledwie kilka godzin i może dojść do tragedii – słyszymy w kuluarach urzędu.

Co ciekawe, prawo przewiduje konkretne kroki dopiero w momencie… katastrofy. Gdyby jednostki poszły na dno, wtedy zgodnie z przepisami trzeba je będzie wydobyć i odholować, a gigantycznymi kosztami takiej operacji obciążyć armatora. Sprawą zainteresował się już wojewoda zachodniopomorski, a my będziemy śledzić, czy widmowe statki znikną z krajobrazu Szczecina przed końcem zimy.

Fotografia, źródło: GMaps

Media Społecznościowe! Dołącz!

O nas

Tworzymy portal dla mieszkańców Pomorza Zachodniego. Od Szczecina przez Kołobrzeg do Koszalina – zawsze na luzie, zawsze u siebie.

Email:: info@zachodniak.pl

Kontakt: +48 518 19 00 33

Newsletter

Zapisz się i dostawaj świeże artykuły prosto na maila!

Zachodniak.pl  @2025. Wszystkie prawa zastrzeżone.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com