Chiny definitywnie nie lubią się rozdrabniać, jeśli chodzi o innowacje technologiczne. W Państwie Środka właśnie ruszyła największa na świecie otwarta morska elektrownia słoneczna. Inwestycja o nazwie HG14 to prawdziwy gigant, który udowadnia, że przyszłość energetyki może unosić się na falach. Całość robi ogromne wrażenie nie tylko ze względów ekologicznych, ale przede wszystkim inżynieryjnych.
Słoneczny kolos na wodzie
Farma zlokalizowana jest u wybrzeży Dongying w prowincji Szantung. Wyobraźcie sobie obszar o powierzchni około 1223 hektarów – właśnie tyle zajmują panele rozłożone na płytkich wodach przybrzeżnych. To pierwsza taka instalacja na świecie, która osiągnęła moc gigawata i została osadzona na specjalnych palach wbitych w dno morskie.
Chińscy inżynierowie wykorzystali tu niesamowitą ilość sprzętu:
- użyto aż 2934 platform na stalowych kratownicach,
- każdy element ma około 60 metrów długości i 35 metrów szerokości,
- zainstalowano łącznie 2,3 miliona dwustronnych paneli słonecznych.
Co ciekawe, konstrukcja ta jest niezwykle wytrzymała. Jak zaznaczają twórcy projektu, całość została zaprojektowana tak, aby wytrzymać silne sztormy o sile 11 w skali Beauforta oraz zimowe warunki lodowe, jednocześnie redukując zużycie stali o ponad 10 procent. To idealny przykład na to, jak łączyć bezpieczeństwo z oszczędnością materiałów.
Energia dla milionów
Liczby stojące za tym projektem są po prostu kosmiczne. Po pełnym rozruchu, który nastąpił pod koniec grudnia 2025 roku, elektrownia ma generować około 1,78 terawatogodzin energii rocznie. Co to oznacza w praktyce?
Taka ilość prądu jest w stanie zaspokoić potrzeby życiowe ponad 2,6 miliona ludzi. Dla porównania, aby uzyskać tyle samo energii z tradycyjnych źródeł, trzeba by spalić ponad pół miliona ton węgla. To ogromny oddech ulgi dla naszej planety.
Warto też dodać, że farma została zintegrowana z potężnym magazynem energii oraz – po raz pierwszy w historii Państwa Środka – wykorzystano tu specjalny morski kabel o napięciu 66 kV, co pozwala na efektywny przesył prądu na duże odległości. Chiny po raz kolejny pokazują, że w wyścigu o zieloną energię nie zamierzają zwalniać tempa.
Fotografia, źródło: Gemini

