Miało być wielkie „stop” dla nocnych zakupów wyskokowych, a wyszedł wielki znak zapytania. Choć wydawało się, że nocna prohibicja w Koszalinie to już tylko formalność, styczniowa sesja Rady Miejskiej przejdzie bez przełomowych decyzji. Projekt uchwały po prostu zniknął z agendy, bo radni rządzącej koalicji nie wypracowali wspólnego frontu w tej sprawie. 📉
Mieszkańcy chcieli, ale radni mają wątpliwości
Niedawno miasto przeprowadziło internetową ankietę, by sprawdzić, co o pomyśle sądzą sami zainteresowani. W głosowaniu wzięło udział ponad 800 osób, a wyniki były dość konkretne:
- Ponad 61% głosujących poparło zakaz sprzedaży alkoholu między 22:00 a 6:00.
- Przeciw było około 38% uczestników.
- Grupka osób nie miała w tej kwestii zdania.
Mimo że większość biorących udział w zabawie była na „tak”, w Radzie Miejskiej zapanował sceptycyzm. Część radnych uważa, że liczba osób biorących udział w ankiecie nie była na tyle duża, aby w pełni oddawać nastawienie mieszkańców. Dodatkowo pojawiają się obawy, że takie rozwiązanie może doprowadzić do niepożądanych zjawisk, jak chociażby nielegalna sprzedaż alkoholu. 🕵️♂️
Co dalej z nocnymi zakupami?
Sytuacja wygląda na patową. Choć niektórzy radni wciąż mocno kibicują prohibicji, to przyznają otwarcie, że nie udało się przekonać tylu koleżanek i kolegów, aby projekt poddać pod głosowanie już teraz. Co więcej, prezydent miasta od początku nie krył swojej niechęci do tego pomysłu, a opozycja nie zamierza wychodzić przed szereg, skoro inicjatywy nie mają obecnie wystarczającego poparcia w głównym klubie. ✋
Na ten moment temat został zawieszony bezterminowo. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle projekt wróci na tapet. Wygląda na to, że nocne wyprawy do sklepów monopolowych w Koszalinie na razie pozostaną legalne, a radni będą musieli jeszcze sporo podyskutować, zanim podejmą ostateczną decyzję. 🕰️✨
Fotografia: pixabay.com

