Zapomnijcie o drapaczach chmur rodem z Dubaju na Kępie Parnickiej. Szczecińscy radni właśnie postawili sprawę jasno: zamiast 200-metrowych wieżowców wolą zabudowę, która nie przytłoczy miasta. Komisja Budownictwa i Mieszkalnictwa była w tej kwestii wyjątkowo zgodna i jednogłośnie sprzeciwiła się budowie gigantów. ✋🏛️
Maksymalnie 55 metrów i ani centymetra więcej
Plan jest taki, aby nieużytki położone bezpośrednio przy wodzie nie zamieniły się w betonowe potwory. Zabudowa na działkach w pierwszej linii brzegowej ma sięgać maksymalnie 55 metrów wysokości, przy czym budynki stojące najbliżej wody powinny być jeszcze niższe. Chodzi o to, aby zachować sensowny widok i żeby intensywność zabudowy była identyczna na wszystkich działkach w tej okolicy. 📉📏
Ludzie zamiast samych apartamentowców
W całej tej dyskusji nie chodzi tylko o beton i stal. Radni podkreślają, że Kępa Parnicka ma szansę stać się prawdziwym sercem miasta, a nie tylko lypialnią z drogimi mieszkaniami. Ważne jest, aby tam powstali ludzie i nawiązały się prawdziwe relacje sąsiedzkie. Aby to się udało, potrzeba stałych lokatorów, którzy będą tam funkcjonować przez lata, a nie tylko gości wynajmujących apartamenty na kilka dni. 🏘️❤️
Właśnie dlatego nowej dzielnicy muszą towarzyszyć konkretne udogodnienia:
- rozbudowana infrastruktura społeczna,
- przestrzenie sprzyjające budowaniu lokalnej wspólnoty,
- stworzenie zielonej przestrzeni parkowej na terenie całej wyspy.
Wszystko wskazuje na to, że Kępa Parnicka ma być zielona, ludzka i dostępna dla każdego, a nie schowana w cieniu przytłaczających wieżowców. Zmiany w planach miejscowych mają sprawić, że to miejsce naprawdę odżyje i stanie się przyjaznym kawałkiem Szczecina. 🌳🚶♂️✨
Fotografia: pixabay.com

