Jeśli zdarza Wam się jeździć szczecińską „szóstką”, pewnie dobrze znacie ten ból. Linia w stronę Gocławia to obecnie jedyna trasa w mieście, gdzie w rozkładzie straszy ikonka przekreślonego wózka. 🚫♿ To oznacza jedno: stary tabor i wysokie schody, które dla seniorów czy rodziców z wózkami są niczym wejście na Śnieżkę. Szczególnie że na większości przystanków startuje się prosto z poziomu jezdni. 🧗♂️
Kiedy nadejdzie „niskie” wybawienie?
Sprawa nie jest prosta. Nowoczesne Swingi czy Gammy są za ciężkie na tutejsze, wysłużone torowisko, a na jego remont wciąż brakuje kasy. 💸 Rozwiązaniem na teraz mogą być jednak Moderusy Beta, które mają niskopodłogowy środek. Czy zobaczymy je na północy miasta? Odpowiedź na to pytanie będzie możliwa po wakacjach, gdy odbędą się specjalne przejazdy techniczne do pętli Gocław. 🏗️
Trzy kroki do sukcesu
Zanim jednak wygodniej wsiądziemy do tramwaju, muszą zostać spełnione konkretne warunki:
- Nowe posiłki na torach: Do Szczecina musi najpierw dotrzeć komplet wszystkich zamówionych 12 Moderusów Gamma, co pozwoli na taborowe roszady. 🆕
- Klimatyzacja: Zanim Bety trafią na nową trasę, cztery z nich muszą przejść montaż klimatyzacji, żeby pasażerowie nie „ugotowali się” podczas jazdy. ❄️
- Test wytrzymałości: Wspomniane wcześniej testy muszą wykazać, że szyny nie rozpadną się pod ciężarem częściowo niskopodłogowych wagonów. 🛤️
Problem z „garażowaniem”
Niestety, zajezdnia Golęcin nie jest technicznie przystosowana do obsługi takich maszyn. To oznacza, że tramwaje musiałyby codziennie dojeżdżać aż z Pogodna. 🏠 Mimo tych trudności, rozmowy o zmianach trwają, a jeden z Moderusów zaliczył już nawet gościnny występ na linii nr 7, zastępując kolegę, który musiał odpocząć po stłuczce. 💥
Trzymamy kciuki, żeby testy po wakacjach wypadły pomyślnie i wspinaczka po wysokich stopniach w końcu stała się tylko wspomnieniem! 🤞✨
Fotografia: pixabay.com
